#65 "Wystarczy kropla krwi, by wzniecić bunt"- "Szklany miecz" ♥♥♥


Cześć książkoholicy! ♥
Nie wiem co się ze mną dzieje! Po raz pierwszy od razu po skończeniu książki muszę coś o niej napisać dla Was. To co dzieje się w tej książce mnie zdruzgotało, ale o tym w recenzji, bo ja zacznę ciężko będzie mi skończyć :D

Autor: Victoria Aveyard
Tłumaczenie: Adriana Sokołowska-Ostapko
Cykl: Czerwona królowa (tom 2)
Wydawnictwo: Otwarte
Data premiery: 17.02.2016r.
Ilość stron: 560
Kategoria: fantastyka
Moja ocena: 10/10

Opis:
W kontynuacji bestsellerowej "Czerwonej Królowej" Mare Barrow musi zmierzyć się z mrokiem, który ogarnął jej duszę, stawić czoło bezlitosnemu królowi Mavenowi i własnym słabościom. Walka pomiędzy rosnącą w siłę armią rebeliantów a światem, w którym liczy się kolor krwi, przybiera na sile. Mare Barrow ma czerwoną krew, taką samą jak zwykli ludzie. Jednak jej zdolność kontrolowania błyskawic – nadprzyrodzona moc zarezerwowana dla Srebrnych – sprawia, że rządzący chcą wykorzystać dziewczynę jako broń. Mare odkrywa, że nie jest jedyną Czerwoną, która posiada umiejętności charakterystyczne dla Srebrnych. Są też inni. Ścigana przez okrutnego króla Mavena wyrusza na wyprawę, aby zrekrutować Czerwono-Srebrnych do armii powstańców gotowych walczyć o wolność. Wielu z nich straci życie, a zdrada stanie się chlebem powszednim. Mare musi też zmierzyć się z mrokiem, który ogarnął jej duszę. Czy sama stanie się potworem, którego próbuje pokonać? 



Akcja drugiej części dzieje się zaraz po skończeniu pierwszej, wiec osobom, które czytały książkę rok temu (tak jak ja) mogą mieć problem na początku z przypomnieniem sobie szczegółów. Jednak wszystko jest przypominane, na szczęście. Mare i Cal uciekają z Norty wraz ze Szkarłatną Gwardią. No i powoli rozpoczyna się rebelia, walka i poszukiwanie Nowej Krwi. Tak jak jest w większości trylogii pierwsza część wprowadza, druga to taka cisza przed burzą, a trzecia BUM, nie nadążasz za akcją. Wydaje mi się, że tu będzie podobnie. Nie powiem, że ta część jest zła, jest znakomita, ale do trzeciej naprawdę wysokie wymagania, po końcówce tej! Więcej Wam nie zdradzę, bo będzie spojler.

 "Moja umiejętność to najcenniejsze, co mam, chociaż oddziela mnie od innych. Jednak moc, którą mi daje sprawia, że jestem gotowa zapłacić tę cenę."

W tej części widzimy przede wszystkim przygotowania do wojny, werbowanie i ratowanie rebeliantów i robienie na złość Mavenowi. Poznajemy także bardziej bohaterów jak Mare, Cala czy Kilorna. Co oni mają w głowach to ja nie wiem! Diametralnie się zmienili, a niby akcja książki dzieje się dzień po dniu. Zrobiło to na mnie wielkie wrażenie. Mare staje się bardziej bezwzględna i nie ufa już nikomu. Stara się jak może zapanować nad sobą, jednak nie może pozbyć się przydomka "dziewczyna od błyskawic". Ma straszne momenty w życiu. Do tego jeszcze rodzina, która jest dla niej wszystkim. Cal za to stał się bardziej wyniosły, małomówny i stał się takim generałem. Postacie w tej części stały się bardziej wyraziste, co jak dla mnie jest zdecydowanie na plus. Oczywiście dochodzi jeszcze miliom innych nowych, które polubiłam i kibicowałam ich z całych sił. Bohaterowie w tej części stały się jej głównym atutem.

Tak jak i w "Czerwonej królowej" tak i w "Szklanym mieczu" motto się nie zmienia. "Każdy może zdradzić każdego" przeplata się przez karty tej powieści i nie raz przekonujemy się o znaczeniu tych słów. Nie wiadomo komu można ufać, a komu nie. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć co zaraz się stanie i jakie będzie zakończenie. Pani Victoria rozwija swój warsztat pisarski coraz lepiej. Wychodzi ze schematów najbardziej znanych dystopii i zaczyna swoją własną. Jasne są detale, które można porównać, ale nie oszukujmy się trudno teraz o coś nowego przy tylu książkach. To co jest tu stworzone jest piękne i straszne zarazem. Świat tu pokazany jest okrutny, a ich władca jeszcze gorszy. Ale dalej nie zdradzam by nie psuć Wam przyjemności z lektury.

"Nawet jeśli jestem mieczem, to nie zostałam zrobiona ze stali, ale ze szkła, i czuję, że powoli zaczynam pękać"
W książce nie na zbyt wielu wątków miłosnych, bo przy tym co przechodzą bohaterowie nie ma czasu na miłość i uczucia. Jednak jakiś drobny zalążek jest i ja osobiście wypatrywałam tych malutkich sygnałów, tych drobnych niby przypadkowych dotknięć ręki. Każde choć najmniejsze pokazanie co czują do siebie postacie wprawiało mnie w radość choć na chwilę.

Akcja goni akcje. Bohaterowie cały czas podróżują, a my razem z nimi. Poznajemy inne miasta, nowych ludzi, nowych wrogów. Nie ma w tej książce chwili odpoczynku. Z jednej akcji na drugą, tu zdrajca, tu sojusznik, tu nowy rebeliant, nowa strata. A zakończenie? To co się tam stało po prostu mnie zatkało i szczęka mi opadła. Jak to mogło się tak skończyć?! Nie wierzę w to! A fakt, że pewnie znów będę musiała czekać rok na ostatni tom doprowadza mnie do rozpaczy! Czekaj rok by dowiedzieć się co się stanie. Jak tak można traktować czytelników w niepewności?! To jest straszne! Każdy kto przeczyta tą część zrozumie moje nerwy. Gdy tylko otrzymałam książkę musiałam ja zacząć czytać, ale też nie chciałam bo wiedziałam, że jak ją skończę, będę chciała kolejną i miałam rację.



Dobra kończę te rozwodzenie, bo się za bardzo rozpiszę. Podsumowując "Szklany miecz" to bardzo dobra kontynuacją. Czyta sie ją lekko i błyskawicznie. Opisy nie są przedłużone, akcji jest pełno, a zakończenie ponownie rozrywa serce. Jest tu pełno cytatów, mądrych słów, które zapadają w pamięć. Serdecznie, serdecznie ją polecam!




A jeszcze posłuchajcie tej piosenki, która idealnie oddaje charakter książki i podczas czytania słucha się ją z przyjemnością! Wiem, bo słuchałam jej! ♥


 
ZACZYTANEGO DNIA ŻYCZĘ! ♥
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka