Luzek♥ #3

Przepraszam, że wczoraj nie napisałam recenzji filmu, ale oglądałam jedynie Dary Anioła: Miasta Kości a wiem, że jakbym się rozpisała to nie skończyłabym xd To był główny powód mojego zaniedbania, choć jeszcze nauka wierszy...
Tak mogę się pochwalić, że jutro idę na "Warszawską Syrenkę" i jak do dzisiaj byłam pewna siebie, tak teraz martwię się, że się pomylę, zawiodę i mi nie wyjdzie. Jak was to może zainteresować to wkleję wam wiersze, które będę jutro recytować :)

1.
ks. Jan Twardowski
"Co prosi o miłość"

Bóg wszechmogący co prosi o miłość
tak wszechmogący że nie wszystko może
skoro dał wolną wolę
miłość teraz sama
wybiera po swojemu
to czyni co zechce
więc czasem wzruszenie jak szczęście przylaszczek
co się od razu na wiosnę kochają
bywa obojętność to jest sprawy trudne
głogi tak bardzo bliskie że siebie nie znają
kocha lub nie kocha --- to jęk nie pytanie
więc oczy zwierząt ogromne i smutne
śpi spokojnie w gnieździe
szpak szpakowa szpaczek
Bóg co prosi o miłość
rozgrzeszy zrozumie
Wszechmoc wszystko potrafi
więc także zapłacze
Wszechmogący gdy kocha najsłabszym być umie


 2.
Maria Pawlikowska- Jasnorzewska
"Zapomniane pocałunki"

 Kto liczy nasze pocałunki,
kto na nie zważa?
Ludzie mają troski i sprawunki,
Bóg światy stwarza...
Zapomniane przez nas dwoje ich różowe mnóstwo
spada na dno naszych dusz
jak płatki miękkich, najpiękniejszych róż...
Tam leżą i ciasno zduszone na sobie
słodkim olejkiem się pocą,
który rozpachnia się w nas każdą nocą
i każdym ranem,
i życia zwykłego jesienne ubóstwo
czyni róż krajem, perskim Gulistanem.
Kto nasze pocałunki liczy?
Kto na nie uważa?
Bóg światy stwarza,
nie zapisuje w księgach słodyczy...

To moje wiersze, tak się śmiesznie złożyło, że obydwa są o Bogu, miłości i bólu z nią związaną heheh. Tak się składa, że pierwszy wiersz mówiłam na ogólnopolskim konkursie FERA i miałam wyróżnienie, więc jakieś to już osiągnięcie jest, więc moja polonistka uznała, że może dobrym pomysłem byłoby zaprezentowania tego wierszu tu, bo tematyka jest dowolna, to mówię sobie czemu nie? BOJĘ SIĘ TEGO KONKURSU!!!!! Tym gorzej, że tego drugiego wiersza do końca nie umiem i nie mam czasu na douczenie się go -,- jeej ;_;  w podsumowaniu tygodnia powiem wam jak mi poszło...

Dzisiaj miałam pisać jeszcze o tym jak minęło mi bierzmowanie, więc powiem BARDZOOOO NUDNOOO!!!!! Tak choć biskup był bardzo przyjemny i śmieszny to jednak sama uroczystość nużąca. Ciekawe było to, że biskup podczas kazania zaczął opowiadać o Mistrzostwach Świata w Piłce Ręcznej mężczyzn, co było przyjemną odmianą :3 Oczywiście dostaliśmy krzyże oraz kartkę ze specjalną modlitwą do Ducha Świętego :3 Same odczucia po tym sakramencie, powiem szczerze pokazują się we mnie. Po spowiedzi czułam się lekka i wolna. Zaś od niedzieli bierzmowania jestem cały czas szczęśliwa, pomocna, miła i przyjazna, co w moim przypadku jest dziwną odmianą :D Choć zaczyna mi się podobać, bo dzisiaj doprowadziło mnie to do 5 z angielskiego ( czyli mojego znienawidzonego przedmiotu) CUD!!!
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka