#155 "Tak. Nie. Być może."- "Ponad wszystko" ♥



Madeline ma alergię na cały świat. Przez swoją bardzo rzadką chorobę, musi całe swoje życie przesiedzieć w sterylnym domu. Nie może chodzić do szkoły, zapraszać do domu znajomych, wszystko musi przejść oczyszczanie, odkażanie i sprawdzenie zanim trafi w jej ręce. Pewnego dnia do domu naprzeciwko wprowadza się rodzina. Między Maddy i chłopakiem z sąsiedztwa nawiązuje się przyjaźń. Jednak czy ma szanse przetrwać, skoro główna bohaterka nie może opuścić swojego domu?
Przyznam się Wam, że gdy ta książka wyszła i naoglądałam, naczytałam się tych wszystkich recenzji na jej temat, to nie miałam ochoty po nią sięgnąć. Później ona jakoś zaginęła w tle innych nowości i w ogóle o niej zapomniałam. Jednak przeglądając raz oferty na wymienialni książkowej pojawiła się właśnie ta pozycja i coś mnie podkusiło, aby za wszelką cenę ją zdobyć.

Nie lubię czytać książek o chorobach, ponieważ za bardzo odzwierciedla moją sytuację (jednak u mnie nie pojawił się cud chłopak, który pomoże mi w walce z nią). Dlatego unikam tych tematów. Choroba Maddy zaintrygowała mnie tym, że dziewczyna ma alergię na cały świat, a zakochuje się i jak ona chce to pogodzić. To tego jak potoczyły się jej losy, nie przewidziałabym w żadnym wypadku!

Książka jest napisana naprawdę lekkim i przyjemnym stylem. Rozdziały nie są długie, niektóre mają w rozdziale aż jedno zdanie. Czyta się ją niesamowicie szybko! Do tego zamiast samego ciągłego tekstu, są tam też kartki z notatnika, rysunki i krótkie notatki. Przeżywamy z główną bohaterką całą tą sytuacje, w której się znalazła i kibicujemy jej z całego serca. Czasami naprawdę można było się wnerwiać z powodu jej głupich decyzji, ale cóż, jak ktoś przez osiemnaście lat siedzi tylko w domu i nie ma kontaktu z rówieśnikami, to może popełniać błędy.

Co do bohaterów Boziu jak ja ich polubiłam!! Maddy mimo swojej choroby nie poddaje się i stara się cieszyć tym co ma. Walczy o siebie i stara się żyć. Naprawdę podziwiam ją, że przez 18 lat znosiła to wszystko za stoickim wręcz spokojem. Olly za to to mój nowy mężuś i ja go ubóstwiam. Mądry, zabawny, uroczy i kochany! <3 Jak go nie kochać?! Carla też bardzo polubiłam! To bardzo kochana pielęgniarka, która rozumie nastolatków lepiej niż niejeden dorosły. No i na koniec matka Maddy, która od początku była dla mnie dziwna i bardzo mnie irytowała. Do samego końca jej nie znosiłam i miałam dobre przeczucie...

Książka mimo poruszania ciężkiego tematu jest pełna optymizmu i nadziei. Książkoholicy będą bardzo uradowani, bo jest dużo nawiązań do innych książek, jak np. do Małego Księcia. Pozycja zdecydowanie warta uwagi, a ja żałuję, że dopiero teraz się z nią zapoznałam.

Dlatego jeżeli macie ochotę na lekką i bardzo przyjemną lekturę, dającą nadzieję na lepsze jutro i może na nowy rok, to Ponad wszystko jest pozycją obowiązkową! Gorąca Wam ją polecam! To bardzo wartościowa książka niedająca o sobie zapomnieć i zmuszająca do refleksji. 
Dajcie znać czy Wy ją czytaliście i czy Wam też się tak podobała?

Moja ocena: 9/10 


ZACZYTANEGO DNIA ŻYCZĘ! ♥
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka