#104 "Jak ci coś idzie zbyt łatwo, to znaczy, że się nie rozwijasz."- "Prawo pierwszych połączeń" ♥

Cześć wszystkim!
Już dzisiaj zakończenie roku szkolnego, wielki początek wyczekiwanych wakacji. A jak najlepiej zacząć wakacje? Najlepiej od typowo wakacyjnej książki, która wprawi Was w ten nastrój wolnego. Dlatego dziś chciałabym Wam opowiedzieć o "Prawie pierwszych połączeń", które iście oddają ten klimat! Serdecznie zapraszam!



Jonasz to chłopak, który od samego początku miał przechlapane z powodu imienia. Jest to szesnastolatek, który ciągle gra w gry komputerowe i z przyjaciółmi ma zespół muzyczny, który daje koncerty w garażu. Rodzice by oderwać syna od jego szarego świata wysyłają go na obóz językowy na Korsykę! Co tam się wydarzy? Czy nowi ludzi zmienią życie Jonasza? Co go tam czeka?



To jest już moje drugie spotkanie z twórczością tej autorki i mam nadzieję, że nie ostatnie! Pani Agnieszka ma cudowny styl pisania. Przemyślenia bohaterów bardzo trafiają do czytelnika. Nawet nie wiecie jak ciężko mi było znaleźć krótki, a treściwy cytat! Moim zdaniem książki Pani Tomczyszyn powinien przeczytać każdy nastolatek! Ale dobra wróćmy do treści książki :D Wydawać by się mogło, że historia jest banalna, bo pewnie introwertyk pojedzie na obóz, pozna jakąś rozrywkową dziewczynę zakochają się w sobie i wszystko skończy się cudnie. A Was zdziwię, bo tylko to sprawdza się w malutkim szczególe. Książka bardzo mi przypominała historię Alaski i Klucha z "Szukając Alaski" tylko z troszkę lepszym happy endem.  

Jonasz to postać, która dzięki nowym doświadczeniom i poglądom innym zaczyna inaczej postrzegać świat i jego funkcjonowanie. Powiem Wam, że bardzo się z nim zżyłam i utożsamiłam, bo mimo, że jest słabo z angielskiego jak ja :D i jedzie na samych trójkach jak ja(!) to tak jak mi wydawało mi się, ze nie ma po co spełniać marzeń jak są prawie niemożliwe do spełnienia lub po prostu głupie. Nie spodziewałam się, jak on, że poznanie kilku nowych osób może moje życie zmienić tak diametralnie. ZA to Laura bardzo przypominała mi właśnie Alaskę! Myśli to swojemu, ma swoje plany i marzenia, o których nikomu nie mówi. Ma swój pomysł na życie. Ariel za to jest postacią, którą albo się kocha albo nienawidzi, bo jest podporządkowany rodzicom i uważa, że wie wszystko najlepiej i zna wszystkie zasady przetrwania na obozach. Ja jestem bardziej w tej grupie zwolenników, bo nie raz im się przydała jego wiedza.

Co do samej fabuły jestem nią zauroczona! ♥ Korsyka, Francja i te sprawy.. Autorka w genialny sposób opisywała krajobraz tego pięknego miejsca i aż sama zapragnęłam tam pojechać! Sam pomysł usadzania miejsca akcji w tym miejscu zachęcił mnie po sięgnięcie po nią ♥

Podsumowując, jeżeli szukacie książki lekkiej, niezobowiązującej i idealnej na początek wakacji "Prawo pierwszych połączeń" to pozycja odpowiednia dla Was. To powieść, która uczy, bawi i wzrusza. Pobudza wyobraźnię i sprawia, że czytelnik zaczyna myśleć inaczej o swoim życiu, jak było w moim przypadku. Dlatego polecam tę książkę wszystkim młodszym, starszym, bo każdy znajdzie coś dla siebie i się nie zawiedzie! ♥

Za egzemplarz serdecznie dziękuje Wydawnictwu MG! ♥


ZACZYTANEGO DNIA ŻYCZĘ! ♥
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka