#102 "To, co wzięłam za morze kurzu, okazało się oceanem śmierci."- "Alive. Żywi" ♥

Cześć kochani!
Przepraszam za te małe zaniedbanie, ale wiecie jak to jest tydzień przed zakończeniem roku, a ty masz do zaliczenia milion kartkówek, bo jak ich nie zaliczysz to ci obniżą ocenę. Do tego trochę się przychorowałam przez weekend i nie miałam czasu ani sił na czytanie :/ Ale postaram się od dziś wrócić już do systematycznego pisania :) Dlatego dziś zapraszam Was na recenzję "Alive. Żywi"!


Główna bohaterka budzi się w zupełnych ciemnościach. Jej ręce i nogi są zakneblowane, a w szyję coś ją kłuję. Dziewczyna siłą wydostaje się z trumny i widzi, że nie tylko ona została w ten sposób zamknięta. Osoby, które wydostała prawie nic nie pamiętają, prócz tego, że mają tego dnia dwunaste urodziny, choć wyglądają na 17-19 lat. Grupa postanawia spenetrować całe te pomieszczenie i poszukać wyjście. Gdy tylko opuszczają salę w powietrzu zaczyna unosić się kurz, a bohaterowie potykają się o stosy kości i trumny z martwymi dziećmi. Czy bohaterom uda się znaleźć wyjście? Czemu nikt nic nie pamięta? Co znajduje się w tym tajemniczym labiryncie?

Do książki podeszłam bardzo optymistycznie i po recenzjach z bardzo wysokimi oczekiwaniami. Jednak ciut się na niej zawiodłam :/ Nie wiem czemu, ale książka przypominała mi "Więźnia Labiryntu", a główna bohaterka była podobna do Adeliny z "Malfetto", dlatego trochę mnie to denerwowała. Poza tym książka była dobra.

W książce cały czas coś się dzieje. Bohaterowie odnajdują nowe sale i kolejne trumny, stosy kości i inne nowe miejsca. Do tego w powieści można znaleźć walkę o przywództwo, przemoc, walkę o przetrwanie i szukanie odpowiedzi. Grupa próbuje odzyskać swoją pamięć i dowiedzieć się dlaczego pamiętają tylko, że mają dziś 12 urodziny, a wyglądają na nastolatków? 

Żałuję tego bardzo, ale bohaterowie średnio mi się podobali. Savage mnie irytowała swą rządzą władzy. Do tego bardzo działało mi na nerwy to, że ona myśli jak dwunastolatka a zaraz rozmyśla o chłopakach jak nastolatka. Jej myśli krążą wokół umięśnienia chłopaków, chęci pocałowania ich i najlepsze, że ona chce by ją przytulali i trzymali za rękę -,- O co chodzi? Od kiedy dwunastolatka o takich rzeczach myśli? Bishop w sumie nie był taki zły, chociaż ta jego też chęć władzy była wnerwiająca. Ale za to potrafił walczyć i podporządkować się planom przywódcy. A reszta jakoś była mi obojętna i nie chce się o nich rozpisywać.

W recenzjach słyszałam i czytałam, że końcówka jest naprawdę mocna i szczerze, można ze trzy sceny tak bardzo mną poruszyły. Jest w tej książce wiele tajemnic, walki  i akcji. Książkę czyta się szybko, a nawet bardzo szybko, co jest zdecydowanie na plus.

Podsumowując jeżeli jesteście ciekawi i chętni na kolejną dystopię to "Alive. Żywi" jak najbardziej polecam. To dobra lektura, zwłaszcza teraz na wakacyjne dni, bo niektórym może zmrozić krew w żyłach :D I raczej tę powieść polecałabym trochę starszemu czytelnikowi i o mocnych nerwach, bo niektóre sceny są na serio mocne i straszne. A Wy czytaliście tę książkę, a może zamierzacie?







Wydawnictwo Feeria zrobiło świetną zapowiedź tej książki i bardzo polecam obejrzenie go :D


Ja za mój egzemplarz serdecznie dziękuję Księgarni Internetowej PanTomasz.pl! ♥

http://pantomasz.pl/

 ZACZYTANEGO DNIA ŻYCZĘ! ♥
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka