#76 "Żeby przetrwać, trzeba znaleźć coś, dla czego warto umrzeć."- "Piąta fala" ♥


Cześć wszystkim! ♥
Nie spodziewałam się nigdy, że zakocham się w książkach z gatunku SI-FI. A tu taka niespodzianka, najpierw świetna "Armada", a teraz "Piąta fala", ale dlaczego tak bardzo mi się spodobała? O tym przekonacie się w dalszej części :D

Autor: Rick Yancey
Tłumaczenie: Marcin Wróbel
Wydawnictwo: Otwarte
Cykl: Piąta fala (tom 1)
Data premiery: 14.08.2013r.
Ilość stron: 512
Kategoria: fantastyka, fantasy, science fiction
Moja ocena: 9/10

Opis:
Czy ludzkość jest w stanie stawić czoła inwazji obcej cywilizacji tysiąckrotnie bardziej zaawansowanej niż nasza?
Wystarczyły cztery fale kosmicznej inwazji, by z siedmiu miliardów ludzi ocalała zaledwie garstka. Rozrzuceni w różnych miejscach okupowanej planety walczą o przetrwanie. Od wymarłych miasteczek, przez płonące metropolie, po obozy uchodźców i tajne bazy wojskowe - każdy z bohaterów powieści Yanceya próbuje przetrwać i zrozumieć, co się stało i kim są kosmici, który postanowili wymordować całą ludzkość. Pierwszy tom doskonałej sagi Ricka Yanceya przywodzi na myśl dokonania klasyków literatury i kina science fiction, ale prezentuje całkowicie świeży i nowy obraz kosmicznego konfliktu.
POZNAJ NAJLEPSZĄ POWIEŚĆ FANTASTYCZNĄ 2013 ROKU, ZANIM WSZYSCY ZACZNĄ ZACHWYCAĆ SIĘ FILMEM.



Pamiętam jaki wielki szał był na tą książkę i pamiętam, że nie chciałam ją przez to czytać. Jednak gdy ostatnio na filmweb zobaczyłam zwiastun tego filmu, no to jak każdy książkoholik najpierw książka, później film. Okazja do przeczytania nadarzyła się podczas wizyty jak zwykle w bibliotece. Leżała sobie grzecznie na półeczce i chyba na mnie czekała. Przeczytanie jej było dla mnie wielką przyjemnością! To co wymyślił pan Rick jest cudowne i straszne jednocześnie!


"Ważne jest nie to, ile mamy czasu, ale to, co z nim zrobimy."

Ziemię nagle zaatakowali obcy. Najpierw zabrali światło, energię i odłączyli wszelkie łącza. Później pojawiła się powódź, dalej śmiertelna zaraza, a na końcu Uciszacze. Ludzkość nie była na to przygotowana. Przetrwali najsilniejsi i ci z największym szczęściem. Cassie miała wielkie szczęście, że prawie cała jej rodzina przetrwała trzy pierwsze fale. Mimo tego nie byli bezpieczni i muszą jak najszybciej dostać się do bazy, gdzie znajdą prawdziwy schron i najpotrzebniejsze rzeczy. Czy to się kiedyś skończy? Czy ludzkość jest w stanie odeprzeć ataki od takiego wroga? I co najważniejsze czy będzie piąta fala?

W książce od pierwszych stron coś się dzieje. Cassie musi sama uporać się ze wszystkim znaleźć schron, zapewnić sobie jedzenie i picie i co dla niej najważniejsze dotrzymać obietnicy danej braciszkowi. Dziewczyna żyje w ciągłym strachu, jednak od pierwszych stron tak utożsamiamy się z nią, że razem przeżywamy to wszystko. Świat wykreowany przez autora jest najczarniejszym scenariuszem ludzkiej zagłady. Tutaj człowiek nie może ufać człowiekowi i na każdym kroku jesteś narażony na oberwanie kulą między oczy. Wszystko wydaje się jednak beznadziejne do czasu pojawienia się żółtego szkolnego autobusu, który chce zabrać dzieci do bazy, w której będą bezpieczne. Może jednak jest szansa na przetrwanie?

Narratorami w tej powieści nie jest tylko Cassie, ale też Zombie, który jest rekrutem w wojsku, która przygotowuje go do walki z najeźdźcami. Evan, którego kocham i nienawidzę i nie będę tłumaczyć czemu, bo będzie spojler, a tego pewnie nie chcecie :D. Sammy- młodszy brat Cassie, który też ma coś ważnego do powiedzenia. Każde z tych postaci przed atakiem miały swoje marzenia i normalne życie, byli zakochani, mieli plany na przyszłość, a teraz? Uczą się jak najszybciej zabić i zabrać to co najważniejsze... Każdy z bohaterów miał swoje wzloty i upadki, co było jeszcze bardziej realistyczne w tej powieści. Nie było tak, że kula śmignęła mi koło ucha, jednak nie trafiła. Tu zabójcy mieli celność wyśmienitą i jak strzelał to zazwyczaj trafiał.


"Jeśli kosmici odwiedzą nas kiedykolwiek, myślę, że skutki mogą być podobne, jak w przypadku odkrycia Ameryki przez Krzysztofa Kolumba. Jak wiadomo, wydarzenie to okazało się niezbyt pomyślne dla rdzennych mieszkańców tego kontynentu."

Tak jak wspominałam akcji jest mnóstwo. Podróże, walki, nauka, ucieczka, i najważniejsze przetrwanie. W tej powieści nie można prawie nikomu ufać, a autor tak prowadzi akcje i sceny, że nie wiadomo już kto jest dobry, a kto zły. Wszystkie spiski i kłamstwa są tak pogmatwane, że do samego końca nie wiadomo co z tego wyniknie. Każde słowa w tej powieści mają moc, tylko nie wiadomo kiedy ona się ujawni... Końcówka idzie jak burza, a dzieje się w niej tyle, że ja ledwo nadążałam. W sumie nadal nie wierzę jak to mogło się w taki sposób skończyć z takim jednym wielkim pytaniem, na które pewnie nie szybko uzyskam odpowiedź.

Ta powieść pokazuje jak ludzkość może sama siebie wykończyć. Ta nieufność, brak zjednoczenia i myślenia tylko o sobie. Człowiek nie zdaje sobie z tego sprawy, że musimy ze sobą współpracować by przeżyć. A ten obóz rekrutów? To było najgorsze! Kto mógł posyłać do wojska siedmio-, sześcio- czy pięciolatki?! Kto był na tyle mądry by w tym wieku pokazać jak powinno się zabijać czy nienawidzić każdego Zielonego? Opisy tego były straszne i przyprawiały o dreszcze.



Podsumowując pan Rick Yancey wykonał kawał dobrej roboty tworząc tą powieść. Pełna akcji, kłamstw, zdrad, morderstw i nienawiści. Wspaniali bohaterowie, z którymi się zżyłam, niesamowicie wykreowany świat. Nic dodać nic ująć, aby poszukiwać drugiego tomu i dalej ciągnąć tą przygodę. Zdecydowanie Wam ją polecam, bo nie zawiedziecie się. Ja już tylko czekam na ekranizację, która wychodzi z tego jak dobrze kojarzę 15 kwietnia, więc tylko odliczać dni :DZ mojej strony to już wszystko do następnego :*

ZACZYTANEGO DNIA ŻYCZĘ! ♥


Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka