#106 "Wolność ma swoją cenę."- "Klejnot" ♥



Zastanawialiście się kiedyś jak to jest nie móc wydać na świat potomstwa lub jak to jest urodzić dla kogoś dziecko? Jak to jest utracić swoją tożsamość, zamiast imienia ludzie zwracają się do ciebie numerem. Nikogo nie obchodzi twoje zdanie, ani to co masz do przekazania, bo najważniejszym Twoim zadanie jest wydać na świat arystokracji dziecko...

Violet została zabrana od rodziny w wieku dwunastu lat, gdy wykryto, że jej organizm jest w pewien sposób wyjątkowy i arystokracja dzięki niej może przetrwać. Od dziecka uczono ją posługiwania się jej darem, by w przyszłości mogła pomóc jakiejś kobiecie z wyższej klasy. W dniu Aukcji Violet trafia do jednego z Domu Założycielek i jej życie ma na zawsze się zmienić. Dziewczyna ma na zawsze stracić wolność, osobowość i swoje ciało, ponieważ arystokracja potrzebuje dziewczyn o pewnym schemacie genów, by mogły urodzić im potomków. Tak oto każda dziewczyna z takimi genami zostaje surogatką...

Po książkę sięgnęła tak naprawdę przez przypadek, bo Pani bibliotekarka niedawno zamawiała nowe książki i gdy tylko przyszły uznała, że będzie ona idealna dla mnie i mi ją odłożyła :D I szczerze powiem, że nie spodziewałam się po książce wiele i prawie nic o niej nie wiedziałam. Zostałam bardzo miło zaskoczona, ale dlaczego?

Ostatnimi czasy na rynek wydawniczy trafiają książki o podobnym schemacie: świat podzielony na klasy/sfery, no i główny bohater jest z tej najniższej i nagle w niesamowity sposób trafia do tej najwyższej i zaczyna rebelię. Znacie to może skądś? No właśnie i w sumie tu też tak jest, jednak powody w jaki sposób ta biedota trafia do tych wyższych szczebli hierarchii jest nowy! O surogatkach w książkach jeszcze nie było! :D

Historia z każdym rozdziałem nabiera tempa, akcja rozwija się stopniowo, a końcówka rozwala czytelnika! Co chwila dowiadujemy się czegoś nowego o świecie w którym żyje bohaterka, jego prawach i o jego funkcjonowaniu. Książka ukazuje mroczną stronę życia dworskiego i walkę o władzę, dobre miano i wpływowych sojuszników. Jest to też powieść o dzieleniu ludzi, o nietolerancji i wykorzystywaniu. 

O bohaterach tej powieści nie mogę Wam zbyt wiele powiedzieć, bo polecą spojlery, bo każda cecha bohatera ma wypływa z jego postępowania i zachowania, ale tak bardzo ogólnie polubiłam Violet, Asha i Hazel. Za to nie lubiłam i nie znosiłam Luciena i kuzynkę Pearl (ma za trudne imię, a nie chce mi się sprawdzać jak się je pisze :D) dobra sprawdziłam! Carnelian (prawda, że trudne i dziwne imię?)

Książkę czyta się lekko i przyjemnie. Czas z tą lekturą to przyjemność i niezmarnowany czas. Ma utarte schematy tak jak wspominałam wcześniej, ale też jest podobna do Igrzysk Śmierci, i nie chodzi o podział i dożynki, tylko o traktowaniu głównej bohaterki ( o wyglądasz na mądrą to ci pomogę i złamię zasady, bla, bla bla) co na początku może być irytujące, jednak im dalej tym da się na to przymknąć oko.

Podsumowując, "Klejnot" to idealna pozycja na lato. Lekka, niezobowiązująca lektura, która umili Wam ten wakacyjny czas, a obiecuję, że przy niej nie będziecie się nudzić. Jeżeli szukacie książki o prawdziwym życiu dworskim, szukacie nowych motywów w książce lub lubicie intrygi klas wyższych to ta ksiązka w 100% spełni Wasze oczekiwania.

*Wow chyba po raz pierwszy recenzja książki wyszła mi tak długa, będziecie mieli co czytać :D
**Dajcie mi znać czy taki rodzaj recenzji bez kilku słów wstępu Wam się podoba, czy wolicie starą wersję :)

ZACZYTANEGO DNIA ŻYCZĘ! ♥
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka