#84 "Nie da się zatrzymać czasu, lecz dla miłości czas może stanąć w miejscu."- "Zieleń szmaragdu" ♥

Dzień doberek! ♥
Na samym początku muszę to powiedzieć Dario jesteś najlepsza! To dzięki Tobie wreszcie przeczytałam tą wspaniałą, cudowną, genialną trylogię, która zawładnęła moim sercem! ♥ To wszystko dzięki Tobie! ♥♥♥ No a dziś mam dla Was recenzję ostatniej (dlaczego?!dlaczego?!) części Trylogii Czasu, którą kocham nad życie! ♥

Autor: Kerstin Gier
Tłumaczenie: Agata Janiszewska
Wydawnictwo: Egmont Polska
Cykl: Trylogia Czasu (tom 3)
Data premiery: 2012r.
Ilość stron: 456
Kategoria: fantastyka, fantasy, science fiction
Moja ocena: 11/10
Opis:
Co robi dziewczyna, której właśnie złamano serce? To proste: gada przez telefon z przyjaciółką, pochłania czekoladę i całymi dniami rozpamiętuje swoje nieszczęście. Ale Gwen – podróżniczka w czasie mimo woli – musi wziąć się w garść, chociażby po to, żeby przeżyć. Nici intrygi z przeszłości także dziś splatają się w zabójczą sieć. Złowrogi hrabia de Saint Germain jest bardzo bliski swego celu: Gwendolyn musi stanąć do walki o prawdę, miłość i własne życie. 



Boże, dlaczego ta trylogia musiała już się skończyć?! Chyba w ramach leczenia złamanego serca jeszcze z milion razy obejrzę ekranizację dwóch pierwszych części, by z niecierpliwością wyczekiwać na na ekranizację ostatniej części! Nie spodziewałam się, że ta trylogia wywrze na mnie aż takie kolosalne wrażenia! Zakochałam się w tym do reszty, a zakończenie mnie tak złamało, że ja CHCE WIĘCEJ!

Dobra, ale do rzeczy po tym czego dowiedziała się Gwen na końcu drugiego tomu kompletnie ją załamało, wypłakuje sobie oczy, je lody i gada aby z przyjaciółką jak jej źle. Jednak dziewczyna nie może zapomnieć się w rozpaczy, bo jako podróżniczka w czasie musi poddawać się elapsji no i jeszcze musi iść na bal z 1782 roku z rozkazu wielkiego Hrabiego. Najgorsze jest to, że musi iść na niego z Gideonem, który chce aby byli "przyjaciółmi". Jaki będzie wielki finał? Co tak naprawdę się stanie gdy chronograf zostanie zamknięty? 

Tak część jeszcze bardziej i częściej łamała mi serce. Było tu tyle sprzecznych emocji, że nie nadążało się za akcją. Od samego początku coś się dzieje i do samego końca nie jesteśmy pewni jak to wszystko się skończy. Jak ja się na stresowałam, nadenerwowałam i martwiłam to już dawno tylu emocji nie przeżyłam przy jednej książce. Nie mogę zebrać nawet porządnie myśli, bo nadal buzują we mnie emocje ♥

O bohaterach to nię będę znowu opowiadać, bo prócz Gideona to  do innych postaci nie zmieniłam zdania. A pan Gideon wykorzystał swoja szansę i zrekompensował swoje poprzednie winy, bo wyjaśniło się dlaczego to robił. Chociaż mógł inaczej postąpić na samiuśkim końcu ;-; No resztę bohaterów albo kochałam albo nienawidziłam :D 

Samo zakończenie było genialne i straszne, a wyjaśnienie tych wszystkich tajemnic to był dla mnie szok stulecia. Po prostu genialne! Do samego końca bałam się o bohaterów, kilka razy myślałam, ze oczy mi wylecą, bo w niektóre sceny nie mogłam uwierzyć, że się stały! Sama końcówka mnie ciut zawiodła, ale i tak była dobra.

Podsumowując Trylogia Czasu to cudowne książki o podróżnikach w czasie. To pełna magii, tajemnic i kłamstw historia. Młodzi, niedoświadczeni bohaterowie muszą stawić czoło sile o wiele potężniejszej od niej. Do tego nie zabraknie miłości, złamanych serc, zazdrości i epickich momentów. To powtórka z historii Anglii i języka francuskiego. Autorka nie szczędzi czytelnika ckliwym romansem, tylko łamaczem serc. To historia o przyjaźni, miłości, walki o bycia sobą i ratowaniu przeszłości, przyszłości, a przede wszystkim teraźniejszości. Serdecznie, ale to serdecznie polecam, bo nie zawiedziecie się! ♥

|"Czerwień rubinu"|"Błękit szafiru"|"Zieleń szmaragdu"|

ZACZYTANEGO DNIA ŻYCZĘ! ♥
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka