Francis przeżywa gehennę w swoim domu rodzinnym. Zawsze powtarzano mu dwie rzeczy, że swoje imię ma po ojcu, a on był okropnym człowiekiem. Żyje z matką i bratem w nędzy. Kiedy do ich życia wraca ojciec jego brata Scotta sprawy przybierają jeszcze gorszy obrót. Chłopak jest traktowany jak gorszy sort, o nic nie może prosić, ciągle chodzi głodny i to on ma ma zarabiać na zachcianki "rodziny". Gdy ojczym zaczyna urządzać popijawy w mieszkaniu wtedy zaczyna się koszmar Francisa. Nie widać dla niego szans na ucieczkę. Czy znajdzie wyjście z sytuacji? Czy ktoś postanowi chłopakowi pomóc? Jak zakończy się jego koszmar?