Powiem szczerze, z jednej strony bardzo chciałam przeczytać tą książkę, bo sama długo pracowałam w obsłudze klienta i wiem jak to okropne potrafi być, a z drugiej przerażała mnie jej długość. Nie wiedziałam czego się spodziewać i jak autorka będzie chciała utrzymać zainteresowanie czytelnika przez tyle stron. No i niestety moje obawy po części się sprawdziły.
Początek dawał nadzieję, było ciekawie, było zabawnie, tylko problem był taki, że nie wiadomo do czego dążymy. Jak fabuła się rozwijała i pojawił się nasz główny męski bohater zaczęło być już trudniej. Pojedyncze wydarzenia i zaskoczenia sprawiły, że kontynuowało się czytanie, ale bez już większej werwy. Jak pojawiły się sceny łóżkowe to czar prysł...
Bohaterowie są ciekawi i można ich naprawdę poznać. Autorka tego nie pominęła i przez taką ilość stron można było ich dogłębnie poznać. Dziwne by było jakby tak nie było i postacie były płytkie. Jedyne do czego mogłabym się lekko przyczepić, to brak takiej szaro moralnej lub złej postaci. Tutaj wszyscy ją raczej dobrzy, mili, pomocni, wyrozumiali i nie mamy osoby, której moglibyśmy nie lubić. Zawsze to jest jakiś pomysł i to już chyba od czytelnika zależy czy to się podoba czy nie.
Po skończeniu tej książki mam mocno mieszane odczucia, bo nie ma ona aż takich wad, które mogłyby mocno zniechęcić do lektury. Jednak z drugiej też nie widzę rzeczy, które mogłyby mocno zachęcić. Nie wiem czy uda mi się wyjaśnić, o co mi dokładnie chodzi, ale się postaram. Może przedstawię najpierw plusy, bo jest ich całkiem sporo. Po pierwsze postacie są dojrzałe emocjonalnie, wspierają się, dbają, są sprawiedliwe, wszyscy traktowani są tak samo, potrafią przyznać się do błędów i jest tych bohaterów naprawdę sporo. Autorka też w ciekawy sposób przedstawiła wizję piekła. Nie jest takie sztampowe, ma wiele barw i warstw. Ma wiele różnych biur, gdzie można załatwić sprawy i jeszcze więcej poziomów piekła i rodzajów Raju. Warto też wspomnieć, że nie ograniczamy się tylko do wiary chrześcijańskiej tylko wielu innych. Też powieść porusza całe mnóstwo tematów od błahych związanych z kłótnią w grze do trudnych nawiązujących do przemocy wobec dzieci czy wojny. Też ważne jest zdrowie psychiczne i otwarcie się o tym mówi.
Za to wątpliwe rzeczy to przede wszystkim długość, na spokojnie mogła być ona o wiele krótsza i nie straciłaby na tym. Nie wszystkie tematy musiały być poruszane, a bardziej skupić się na tych najmocniejszych i je lepiej opisać. Druga kwestia to morenki... Jak już one się pojawiły to zrobiło się ciężko. Autorka bardzo obrazowo i kreatywnie to opisywała. Jak jeszcze mogłam to przeboleć to po sytuacji z ogonem odpadłam. Nie potrafiłam już ich czytać i po prostu je pomijałam, bo nie dawałam rady psychicznie. Kolejna kwestia to opis niektórych wątków, kwestia Rekineczki była cudownie opisana i to jeden z mocniejszych punktów, ale sytuacja walki, która mogła być takim ważnym punktem kulminacyjnym była opisana na kilka akapitów i tyle. To nie miało sensu, a już tym bardziej wydarzenia po... Za szybko, za lekko postacie to przeszły.
Także ma ona wątki, które są naprawdę genialne i wartościowe, ale również kwestie, które można by było poprawić. Nie wiem co myśleć o tej powieści, nie potrafię stwierdzić finalnie czy ją polecam czy nie. Dawno już nie miałam tak sprzecznych myśli, które uniemożliwiały mi wydanie stanowczej decyzji, zwłaszcza że mamy tutaj informacje, że będzie kolejna część, a ja nie mam pojęcia jakie wątki by miały zostać tam przedstawione, bo końcówka dużo możliwości nie zapowiada.
| Autor: Jaysea Lynn| Wydawnictwo: SQN| Tłumaczenie: Ewelina Zarembska| Seria: Hell's Belles (tom 1)| Data wydania: 11.02.2026| Liczba stron: 832| Gatunek: romantasy| Moja ocena: 6/10?|
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz