#169 "...nic nie pozbawia nas sił równie skutecznie jak strach"- "Za zamkniętymi drzwiami" ♥



Jack i Grace to w oczach wszystkich para idealna. Zawsze trzymają się razem, mają takie same poglądy i rozumieją się bez słów. Wszystko co robią jest perfekcyjne, mieszkanie, przyjęcia, jedzenie czy wygląd. On bardzo znany i szanowany prawnik, ona kochająca żona i pani domu. Jednak gdy goście znikają, a małżeństwo zostaje samo nadal jest tak wspaniale?





“Szczyci się tym, że mówi tylko prawdę, a jednocześnie bawi go fakt, że jedynie ja rozumiem, co właściwie kryje się za jego słowami".”

Rzadko czytam debiuty z tego gatunku, kilka razy już się na tym przejechałam. Teraz zainteresował mnie bardzo opis i chciałam się przekonać jak autorka sobie poradziła. Mogę od razu powiedzieć, że jestem bardzo miło zaskoczona.

Łatwo się domyślić czy to małżeństwo jest idealne czy tylko idealne zaaranżowane. Jednak to czego dowiadujemy się w trakcie lektury jest przerażająco niesamowite. Z rozdziału na rozdział, z każdym elementem układanki historia nabierała coraz więcej grozy i ja szczerze bałam się zakończenia.

Od dawna nie miałam takiego czegoś, że zżyłam się z główną bohaterką i razem z nią przeżywałam wszystko. A tutaj tak się stało. Grace jakoś jest podobna do mnie z charakteru i po sposobie jej działania dochodziłam nie raz do wniosku, że ja pewnie zrobiłabym tak jak ona. Za to Jack przerażał mnie do szpiku kości swoją profesjonalnością, gotowością na każdą sytuację i tym, jak genialnym był aktorem. Bardzo też polubiłam siostrę Grace, Millie. Mimo swojej choroby dziewczyna była bardzo mądra, pogodna ale i pomysłowa. To ona stanowiła mechanizm który rozpoczął to wszystko i to ona sprawiła, że wszystko potoczyło się tak, jak potoczyło.

Książka bardzo na mnie wpłynęła. Zdałam sobie sprawę, że taka sytuacja może zdarzyć się każdemu. Może nie dokładnie tak jak opisuje autorka, ale podobnie. Nikt nie wiem przez co przechodzą ludzie kiedy są sami, bez świadków. Ta świadomość, że w domu naszego sąsiada coś takie może się dziać to dla mnie straszne, że nikt tego nie widzi i nie reaguje.

 "Strach. Nie ma nic wspanialszego. Uwielbiam na niego patrzeć, uwielbiam wdychać jego zapach. A już najbardziej lubię go słuchać. [...] Lubię też jego smak."

Jedyne do czego w tej książce mogę się przyczepić to samo zakończenie. Od razu po skończeniu książki byłam pod wielkim wrażeniem pomysłowości na takie zakończenie. Jednak z perspektywy czasu wydaje mi się mało realne. Nie chce spojlerować, ale jak ona przez tyle czasu nie wpadła na ten pomysł i jak ona to zrobiła skoro Jack był przygotowany na każdy scenariusz?

Jeżeli macie ochotę na trochę inny kryminał, który trafi do waszego sumienia, to serdecznie polecam Za zamkniętymi drzwiami. Spędziłam z nią kilka dobrych godziny i nie mogłam się oderwać. Lekkie pióro i wartki rozwój akcji sprawił, że nie chciałam jej kończyć. Zakończenie zaskoczy i wątpię by ktoś przewidział taki rozwój akcji. Dajcie znać czy książkę czytaliście lub czy macie ją w planach :D

|Autor: B. A. Paris| Tłumaczenie: Janusz Ochab| Wydawnictwo: Albatros| Ilość storn: 304| Data premiery: 15.02.2017r.| Gatunek: Thriller| Moja ocena: 8/10| 

Za ksiązkę serdecznie dziękuję Wydawnictu Albatros! ♥   
 
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka