Tego jeszcze nie było!- Filmowy październik! ♥



Ci co są ze mną na blogu dłużej wiedzą, że ja o filmach bardzo mało pisze na blogu, z bardzo prostej przyczyny, że ja o filmach nie umiem się wysławiać. Jednak dziś nastąpi ten przełomowy moment, bo w październiku z filmami to ja szalałam! Także zapraszam na moją krótką opinię i relację :D
 
Pierwszymi filmami jakie obejrzałam w tamtym miesiącu były dwie ekranizacja jednej serii Więźnia Labiryntu i Próby ognia. 

Podobno jest to ekranizacja, jednak dla mnie to zgadzają się tytuły i główny wątek. Tyle jest pozmieniane w tych filmach, że ja po przeczytaniu całej trylogii i obejrzeniu tych filmów miałam wrażenie, że mam tu dwie w ogóle inne historie. Jednak gdyby tak nie patrząc na to pod względem wierności z książkami to filmy są bardzo dobry. Świetni bohaterowie (męscy!), świetne efekty specjalne. Bardzo podobał mi się wygląd labiryntu, zniszczonego miasta, siedzib różnych. Dobrze też wyglądała charakteryzacja poparzeńców. Teraz już z niecierpliwością czekam na Lek na śmierć, by zobaczyć jak reżyser wymyślił sobie koniec. No i mój ulubiony moment z tych dwóch części:


Ten mały gest, przez te kilka sekund rozbawił mnie do łez :D Thomas jesteś genialny ♥


Następnie w nas w kinie leciał film Wołyń, na którym byliśmy z klasą. No i co do tego filmu mam bardzo mieszane uczucia.

 
Łatwo się domyślić o czym jest ten film. Ukraina, II wojna światowa. Ukraińcy w tamtym czasie byli bardzo przeciwko Polsce. Uważali, że to ich wina, ze jest teraz jak jest. Bardzo popierali Hitlera i sądzili, ze on po wygranej wojnie, da Ukraińcom wolny, niezależny kraj. Potem nastaje RZEŹ! Film głównie opiera się na ukazaniu okrucieństw z jakimi przyszło się zmierzyć tym biednym ludziom. Odcinanie głów, rozrywanie na strzępy, zrywanie na żywca skóry. No po prostu masakra. Główna bohaterka widzi na własne oczy te wszystkie okrucieństwa, jednocześnie próbując ratować siebie i małego synka. 
Jak można łatwo wywnioskować to film dla ludzi o mocnych nerwach. Sceny są brutalne i bardzo realistycznie przedstawione. Bohaterów jest na pęczki, ale każdy odegrał bardzo dobrze swoją rolę. Jak na polski film, mogę powiedzieć, że jest zrobiony na bardzo wysokim poziomie. Oczywiście nie spodoba się wszystkim. Ten film polecam przede wszystkim fanatykom historii i osobom, które lubią oglądać krwawe jatki i mordy.

Potem na odreagowanie obejrzałam Legion samobójców, który o dziwo bardzo mi się spodobał! 


Może nie był to jakiś wybitny film z przegenialną obsadą, fabułą i efektami specjalnymi. Jednak aktorzy byli dobrze dobrani i świetnie odegrali swoją rolę, choć miałabym kilka zarzutów do Jokera, ale nic nie jest idealne. Na efekty specjalne też nie narzekam, bo były przyjemne dla oczu i nie rzucały się w oczy efekty komputerowe. Oczywiście najlepsza postać w filmie to oczywiście Harley Quinn, która rozwalała system swoimi tekstami, mimiką i zachowaniem. Uśmiałam się na nim i dobrze bawiłam, a chyba właśnie o to chodziło reżyserowi, prawda? No i coś o czym muszę wspomnieć to cudowne piosenki do tego filmu soundtrack i cała playlista ♥ Ja połowy tych piosenek teraz słucham nałogowo!

 

Później obudziło się we mnie moje wewnętrzne dziecko, które miało ochotę na jakąś bajkę. A że ostatnio polecana Sekretne życie zwierzaków domowych,to postanowiłam zobaczyć co piszczy w trawie. 
Szczerze mówiąc to nie był to jakoś szczególnie dobry film. Trochę się pośmiałam, zakochałam w słodkim króliczku i w sumie to tyle. Nic wybitnego, ani coś co musicie koniecznie obejrzeć. Ale jak macie chwilę wolnego czasu i potrzebujecie filmu na odmóżdżenie się, to to jest idealny film na ten moment!





No i film, który chyba był najlepszy z tych wszystkich obejrzanych w tym miesiącu, czyli Nerve! ♥


 Bardzo chce przeczytać książkę o tym samym tytule, ale że nie mam do niej dostępu to najpierw obejrzałam film. Powiem Wam, że to jest genialne. Przede wszystkim fabuła. Czasy gdzie internet i elektronika rządzą światem, a młodzież by zarobić biorą udział w grze na wyzwanie za pieniądze. Druga rzecz to bohaterowie! Genialny dobór i świetnie odegrane postaci. No i te wyzwania i końcówka! Śmiała się jak głupia, wzruszałam, bałam i martwiłam naraz. Film wywołał u mnie masę emocji! I wiem, że książka pewnie też to zrobi, dlatego tak bardzo chce ją przeczytać! ♥
 
Teraz coś czego byście się tu nie spodziewali, bo obejrzałam: Zmierzch, Księżyc w nowiu i Zaćmienie. Ostatnio widziałam wiele dyskusji o tej serii, a że nie mam ochoty ponownie czytać tych książek to przynajmniej obejrzałam filmy :D  



Historii chyba nie muszę Wam przybliżać i chyba nawet bym nie chciałam, ale nie wiem jak Wy, ale ja mam sentyment i do filmów i do książek dlatego źle o tej historii mówić nie będę :)


Kiedyś oglądałam dwie poprzednie części tego filmu i bardzo czekałam na kontynuację. Dlatego jak zobaczyłam w internecie, ze można obejrzeć już Bez litości 3 bez wahania go włączyłam.
Główną bohaterką jest dziewczyna z pierwszej części. Po brutalnych gwałtach dziewczyna chodzi na spotkania grup wsparcia. Jednak kobieta nie może pogodzić się z tym, ze policja nie ingeruje i nie pomagam osobom zgwałconym. Sama postanawia wymierzyć sprawiedliwość. Tylko czy zabójca może ponownie stać się ofiarą? Mocny, brutalny film dla osób o mocnych nerwach. Wpływa mocno na psychikę i ciężko o nim zapomnieć. Ale zdecydowanie wszystkie części są warte obejrzenia, by zobaczyć jak okrutni potrafią być ludzie.



No a po mocnych filmach trzeba odreagować, najlepiej lekkim filmem Disney. Tym razem padło na Cloud 9. W sumie przez przypadek, bo szukałam piosenki i akurat wyszukała się piosenka z tego filmu :)
Dziewczyna z bogatej rodziny jeździ na snowboardzie. Jest w świetnej drużynie i osiąga bardzo dobre wyniki. Jednak przez pewne zdarzenie zostaje wyrzucona i prawda o jej poziomie wychodzi na jaw. By odpracować swoje błędy musi popracować w schronisku gdzie poznaje byłego najlepszego snowboardzistę, który z powodu wypadku zaprzestał jazdy. Tę dwójkę połączy wspólna pasja i chęć pomocy sobie nawzajem. Świetna lekka i przyjemna bajka. Świetne triki, zabawni bohaterowie i pełno śniegu!


No i na koniec trzy horrory, które udało mi się obejrzeć w czasie Halloween. W domu obejrzałam Kiedy gasną światła.
Zapowiadano świetny, naprawdę straszny horror. A tak naprawdę to bałam się może w trzech momentach w filmie. Więc niezasłużenie popularny film, który warto jedynie obejrzeć z czystej ciekawości, a nie żeby naprawdę się czegoś przestraszyć.


Później na takim  spotkaniu leciały dwa horrory, które też miały straszyć, jednak tego nie robiły, a były to: Sinister i The boy. 
Pierwszy opowiada historię serii zabójstw, gdzie zabijano całą rodzinę, a najmłodsze dziecko w tajemniczych okolicznościach znikało. Pisarz kryminałów próbuje odkryć przyczyny tego wszystkiego i może odkryć coś, co przegapiła policja. Jednak prawda okazuje się gorsza niż można sobie wyobrażać. Nudny, niestraszny i przewidywalny film. Jedyny straszniejszy film to moment z kosiarką, a tak to nuda! Za to The boy opowiada o kobiecie, która zatrudnia się jako opiekunka do dziecka. Jak się okazuje starsze małżeństwo za swojego syna uważa kukłę. Ponieważ oni wyjeżdżają na wakacje, kobieta ma się zająć kukłą. Jak się okazuje chłopiec to nie jest zwykła lalka. Tylko o co w tym wszystkim chodzi?

Naprawdę nie wierzę sama w to, że obejrzałam 14 filmów! Kiedy ja znalazłam na to czas?! Dobra nie wnikam. Dajcie znać czy oglądaliście któryś z tych filmów i jak Was się podobał :) A ja już się z Wami żegnam i do następnego postu! :*
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka