#52 "Strach przed imieniem zwiększa strach przed tym kto je nosi."- "Harry Potter i komnata tajemnic" ♥


Witajcie Kochani! ♥
Dziś mam dla Was recenzję drugiej części serii o Harrym Potterze, czyli o "Harry Potter i komnata tajemnic". Wiem, że jestem pewnie jedną z ostatnich osób na świecie, które nie czytały tej serii, ale przecież lepiej późno niż wcale :D Także nie przedłużając zapraszam!


Autor: J.K. Rowling 

Tłumaczenie: Andrzej Polkowski

Seria: Harry Potter

Wydawnictwo: Media Rodzina

Data premiery: 15.08.2000r.

Ilość stron: 368

Moja ocena: 8/10




Opis:

Tym razem Harry będzie musiał się zmierzyć z tajemniczym potworem z komnaty tajemnic na zamku Hogwart. Otworzyć tę komnatę mógł jedynie prawowity dziedzic Slytherina,a wskutek nieszczęśliwego zbiegu okoliczności podejrzenie pada na Harry'ego. W dodatku jeden z najbliższych przyjaciół bohatera znajduje się w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Z tego tomu dowiecie się, jaka była przeszłość Hagrida, jakie sekrety skrywa rodzina Malfoya i kto naprawdę wpuścił potwora.


Harry na wakacje po pierwszym roku w Hogwarcie musi wrócić do Dursley'ów, co nie podoba się żadnej ze stron. Od samego początku Petunia i Vernon podkreślali, że nie jest tu mile widziany i że magia to zło. Chcieli wybić mu czarowanie z głowy, lecz magia pływa w jego krwi i nic nie mogli na to poradzić. Jednak skutecznie ograniczali mu dostęp do świata czarów. Pewnego dnia mieli Dursley'ów odwiedzić państwo Masonowie, więc Harry miał im się w ogóle nie pokazywać na oczy.Chłopak chciał siedzieć cicho, jednak mizerne były jego plany, bo odwiedza go Zgredek. Skrzat mówi mu, że w Hogwarcie nie jest bezpiecznie i że nie może tam wrócić. Harry nie chce go słuchać, bo przez cały pobyt tutaj odlicza aby dni do rozpoczęcia roku szkolnego. Skrzat zaczyna hałasować i ucieka z jego pokoju. Używa zaklęcia lewitującego, zrzuca ciasto na głowę pani Mason i znika. Oczywiście cała wina idzie na chłopaka. Vernon zakłada kraty na okna od pokoju bohatera i zamyka drzwi na klucz. Harrego z opresji ratuje Ron, Fred i Gregor używając zaczarowanego samochodu. Od tego czasu spotykają go same złe rzeczy: nie może dostać się na peron dziewięć i trzy czwarte, podczas meczu quidditcha tłuczek lata tylko za nim i łamie mu rękę. W Hogwarcie też nie jest lepiej, pojawia się nowy nauczyciel obrony przed czarną magią, który jest "wielką" gwiazdą i uważa, że jego znajomość z Harrym pomoże jego karierze. W szkole nagle zaczyna dziać się bardzo źle, ponieważ coraz częściej znajduje się osoby spetryfikowane. Na nieszczęście Harrego on zawsze jest przy odnalezieniu ciała. Wszyscy zaczynają go uważać za dziedzica Slytherina, gdy na klubie pojedynków zaczyna rozmawiać z wężem, dzięki czemu uratował kolegę. Wszyscy są przeciw niemu. Czy karty się odwrócą? Kto jest prawdziwym dziedzicem? I co wspólnego ma dziennik Toma Riddla z komnatą tajemnic? A najważniejsze kto otworzył tak naprawdę komnatę? Tego dowiecie się czytając "Harry Potter i komnata tajemnic"!


Co ja mogę powiedzieć, ta część była o wiele lepsza od pierwszej! Więcej się działo i cały czas była akcja. Bohaterowie pokazywali swoje nowe oblicza. Postacie już nie zachowywały się tak bardzo dziecinnie. Było dużo wątków i tajemnic co dodawało klimatu książce. Czarodzieje musieli zmierzyć się z nie lada wyzwaniem. Musieli znosić oskarżenia i oczyścić swoje dobre imię. Nie wiadomo było kto był dobry, a kto zły. Każdy mógł zdradzić każdego i każdy skrywał jakąś tajemnice. Pojawienie się nowych postacie dobrze zrobiło, bo więcej się działo, choć trudno mi było wyobrazić sobie Jęczącą Martę :/ 
Ze scen w książce najbardziej podobało się się użycie eliksiru wielosokowego. Zwłaszcza jak zachowywali się Harry i Ron jak mieli rozmawiać z Malfoy :D No i oczywiście cała akcja w komnacie. Ah tak walka *.*
Chyba żadna postać znowu nie podbiła mojego serca, a szkoda. Lubię głównych bohaterów i tych pobocznych, ale do umiaru. A do osób, które mnie rozbroiły to oczywiście Gilderoy Lockhart, nowy nauczyciel. Ta jego pewność siebie i to ciągłe opowiadanie o swoich książkach, przygodach jakich on nie miał i tym "wspaniałym" uśmiechu, albo jak wypowiada się o sławie, jak ją trzeba pielęgnować. Najlepsze było to jak prawda wyszła na jaw :D
Klimat tak jak wspominałam był o wiele mroczniejszy. Plotki o Sami- Wiecie- Kim, otwarcie komnaty i pogłoski o dziedzicu. Działały świetnie, czasami aż miałam ciary i bałam się o bohaterów. Trudno było określić kto jest sprawcą i czy nowo poznane osoby są warte ich zaufania. Autorka zrobiła to genialnie ♥

Więc podsumowując ta część jest o wiele lepsza od pierwszej. Chętnie będę kontynuować tę serię( już czytam 3 część i mam ponad 250 stron za sobą :D), bo chce wiedzieć co będzie dalej. Jestem ciekawa jakie niebezpieczeństwa będą czekać na bohaterów w kolejnych częściach, ale najbardziej przeraża mnie "Zakon Feniksa" jakie to ogromne tomisko! Aż się boje ile czasu zajmie mi przeczytani tego, ale cóż przynajmniej wykonam zadanie w grubą książką :D Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło :D Tak więc polecam książkę wszystkim, a zwłaszcza tym, którzy jak ja dopiero zaczynają swoją przygodę z Harrym! Niech osoby którym pierwsza część średnio się spodobała nie odkładają serii na bok, bo im dalej tym lepiej! Także ten tego, to już wszystko na dziś i do następnego postu! :*

ZACZYTANEGO DNIA ŻYCZĘ! ♥
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka