Widziałam zapowiedzi tej książki, pozytywne opinie i byłam ciekawa, co w trawie piszczy. Chociaż chwile po premierze nagle już nic nowego się nie pojawiało. Jednak jak już zauważyłam informacje, że jest w niej biblioteka to wiedziałam, że chce się z nią zapoznać jak najszybciej. Dodatkowo od razu wyczułam nawiązanie do Szóstki wron, więc to był pewniak.
Fabuła zapowiadała się dobrze. Początek od razu mnie kupił i chciałam jak najszybciej ją przeczytać, jednak od połowy mój entuzjazm opadł. Pojawiło się za wiele postaci, które za dużo nie wnosiły, główna bohaterka miała dziwaczne przemyślenia i próby kombinowania. Sam finał naprawdę był bez sensu, niby miał być ogromny plot twist i szachy 5D, które wymyśliła autorka, a jak dla mnie, nie miało to żadnego sensu.
Szczerze, to nawet za bardzo nie chce opowiadać o postaciach. Są one wielowymiarowe, mają cały ogrom różnych cech, to z drugiej były dość drewniane i nie potrafiły ze sobą rozmawiać. Rozumiem brak zaufania i nie bycia w pełni otwarci wobec obcych osób, ale z drugiej część mogli przedstawić. Dodatkowo może warto wspomnieć, że jest tutaj dużo postaci niebinarnych i tłumacz bardzo chciał oddać poprawność nazewnictwa, ale chyba język polski nie zawsze potrafi poprawnie odmienić niektóre czasowniki, przez co trudno się to czytało.
Finalnie nie wiem jak ocenić tą powieść, miała kilka ciekawych motywów i wątków, ale z drugiej główna bohaterka jest irytująca. Chociaż nie zmienia to faktu, że motyw magicznych stworzeń był interesujący i już trochę czasu minęło od jej skończenia, a dalej siedzi mi w głowie. Trudno mi określić, czy będę chciała czytać kontynuację czy nie. Jeśli lubicie książki z szaro moralnymi postaciami, pełną intryg, tajemnic i wewnętrznych sporów to powinna przypaść Wam do gustu.
| Autor: Kalyn Josephson| Tłumaczenie: Magdalena Kowalczuk| Wydawnictwo: Lumivera| Seria: The Age of Beasts (tom 1)| Data wydania: 26.08.2026| Liczba stron: 560| Gatunek: romantasy| Moja ocena: 6/10|
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz