Powiem szczerze, że nawet nie czytałam opisu jak ją zaczynałam. Znam autorki serię Mój As i spodziewałam się, że dostanę interesującą lekturę. I nie zawiodłam się, przeczytałam ją błyskawicznie i chciałam tylko więcej. Melissa Dardwood potrafi pisać w tak niesamowity sposób, że nie wiadomo, kiedy strony uciekają i trudno się od nich oderwać.
Sam wątek magii jest delikatny i niezbyt przytłaczający. Jest to ciekawy motyw dotyczy przeznaczenia i takiej pewnej reinkarnacji, nawiązuje do religii i Nomenu. Było to intrygujące i mam nadzieję, że będzie kontynuacja tego, bo jednak nie wszystkie wątki zostały rozwinięte.
Fabuła może nie jest najwyższych lotów, jest dość prosta i łatwo przewidzieć, co się wydarzy. Nie zmienia to faktu, że czyta się ją lekko, przyjemnie i z zaangażowaniem. Już w pewnym momencie dostajemy na tyle dużo wskazówek, że wiemy jak to się skończy. Bohaterowie są jednowymiarowi, mają określone cechy charakteru i da się przewidzieć ich zachowanie.
No i przechodząc do postaci po pierwsze mamy Anielę. Dziewczyna młoda, zawzięta i zaradna. Jest niezwykle dobra, pracowita i z dużym poczuciem sprawiedliwości, a dodatkowo potrafi się odgryźć. Jednak jest ona opisana tak, jak imię zobowiązuje jak anioł. Zoltana można określić jako gbura, faceta wycofanego, ukrywającego wszystko i zimnego w obyciu.
Podsumowując można sądzić, że narzekam na tą powieść, ale tak nie jest. Nie spodziewałam się, że tak mnie wciągnie, tak szybko ją przeczytam i tak długo będzie mi siedziała w głowie. Motyw magiczny był interesujący, ciekawy i taki nieoczywisty, nie leci po znanych schematach. Autorka ma naprawdę niesamowity styl pisania i potrafi zaczarować czytelnika słowem. Dalej podtrzymuje to, że chce poznać twórczość Melissy Dardwood, bo intryguje mnie jej pomysłowość.
| Autor: Melissa Dardwood| Wydawnictwo: Melissa Dardwood| Data wydania: 13.06.2026| Liczba stron: 464| Gatunek: romantasy| Moja ocena: 8/10|
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz