Trochę miałam obawy przed rozpoczęciem tej trylogii, ponieważ jest to wznowienie, a po raz pierwszy została ona wydana w 2014 roku. Książki z tamtego czasu miały pewne schematy i nie wszystkie dobrze się zestarzały. Chociaż widziałam mnóstwo pozytywnych recenzji to i tak niepewność została. Na szczęście po przeczytaniu jej moje obawy pozostały bezzasadne. Zostałam miło zaskoczona.
Początek już zaskakuje i na dzień dobry mamy wrzucenie do akcji. Później niestety jest mocne zwolnienie fabuły, toczy się to powoli i już gorzej z angażowaniem no i końcówka to totalny cliffhanger. Szkoda, że jest to tak rozłożone, bo dostajemy powoli wszelkie informacje i niczego nie możemy być pewni. Jest interesująca, tylko za dużo kręcimy się w kółko z tym wszystkim i za wolno ruszamy do przodu.
Bohaterowie są całkiem nieźli. Mara zachowuje się adekwatnie do sytuacji, w której się znajduje. Jest rozchwiana emocjonalnie, nie wie co się wokół niej dzieje, a dalej zależy jej na najbliższych. Jednak szkoda, że jej umiejętność dedukcji i przyswajania faktów są na bardzo niskim poziomie. No i mamy jeszcze Noaha. Wydaje się być chłopakiem ogarniętym, uczciwym i chcącym jak najlepiej dla dziewczyny. Chociaż podskórnie coś mam przeczucie, że on coś ukrywa i nie jest taki dobry jak jest kreowany.
Podsumowując mimo wszystko jestem miło zaskoczona. Wkręciłam się w fabułę, była zainteresowana o co w tym wszystkim chodzi, a zakończenie sprawiło, że od razu sięgnęłam po drugi tom. Dlatego jeśli macie ochotę na książkę, która potrafi wywołać niepokój, ma mnóstwo niepewności i nie wiadomo co jest prawdą a co halucynacją bohaterki. Intrygująca, powolna i niepokojąca tak można określić tą książkę.
| Autor: Michelle Hodkin| Tłumaczenie: Małgorzata Fabianowska| Wydawnictwo: StoryLight| Seria: Mara Dyer (tom 1)| Data wydania: 24.02.2024| Liczba stron: 408| Gatunek: literatura młodzieżowa| Moja ocena: 7/10|
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz