#743 "Zaufanie to pierwszy składnik przepisu na zdradę."- "Złota klatka" ♥

Kiva osiągnęła naprawdę wiele. Udało jej się przeżyć próby żywiołów, których nie przetrwał nikt. Pragnęła wolności i powrotu do rodziny. Ucieczka sprowadza na nią jednak problemy. Nowe życie w stolicy, nowe fakty o jej rodzinie i komplikacje, komu może tak naprawdę zaufać. Tajemnice, spiskowanie i całe mnóstwo cierpienia, to tylko początek góry lodowej. Kto jest sojusznikiem, a kto wrogiem? Jakie fakty wyjdą na jaw? Jaki los czeka królestwo?


Nie ukrywam, wyczekiwałam kontynuacji. Pierwsza część naprawdę zachwyciła i musiałam wiedzieć, co będzie dalej. Tylko gdy ją zaczęłam, mój entuzjazm opadł. Nie potrafiłam zaangażować się w wydarzenia, bohaterowie zaczęli mnie irytować, a styl pisania sprawiał, że dłużyło mi się czytanie niemiłosiernie. Nie wiem czy to była znana większości klątwa drugiego tomu czy po prostu nie tego oczekiwałam...


Choć same wydarzenia były naprawdę interesujące, bo teraz Kiva musi podjąć decyzję czy zaufa rodzinie i rebelii czy nowym przyjaciołom, którzy jednocześnie powinni być jej największymi wrogami. Mamy tutaj działania na dwa fronty, mnóstwo sekretów, spiskowań i dochodzenie do prawdy, co mogło pójść nie tak? Wydaje mi się, że rozwleczenie tego i bardziej skupienie się na relacjach pomiędzy głównymi bohaterami niż na głównej osi fabularnej.


O bohaterach można dużo się wypowiadać, jednak przy tym mogłabym za dużo zdradzić. Kiva wraz z nowymi informacjami powoli zaczyna zmieniać priorytety, chociaż w kłamaniu nie jest zbyt dobra. Ma dużo rozmyśleń i nie ma co się dziwić, w końcu działa na dwa fronty i musi stanąć po któreś stronie. Tipp to taki jedyny jasny promyczek tej powieści. U niego wielkich zmian nie zauważyłam i w sumie dobrze, bo mamy postać, która jest taką ostoją w tym wszystkim. Jaren zaczął mnie delikatnie irytować. Stał się władczy i zaborczy, wszędzie węszył spisek i niektóre jego zachowania wzbudzały mój niepokój.


Nie mam pojęcia co będzie w trzecim tomie. Drugi zakończył się potężnie i może wyjść z tego coś naprawdę dobrego, za co trzymam kciuki. Nie jest to zła powieść, nie zrozumcie mnie źle. Nie żałuję przeczytania jej, jednak przy tylu stronach jednak spodziewałam się większej ilości intryg niż czytania w kółko rozterek miłosnych głównej bohaterki. Mam nadzieję, że finałowy tom nie zwiedzie!


| Autor: Lynette Noni| Wydawnictwo: Must Read| Tłumaczenie: Małgorzata Hesko- Kołodzińska, Piotr Budkiewicz| Seria: The Prison Healer (tom 2)| Data wydania: 25.09.2024| Liczba stron: 512| Gatunek: fantastyka| Moja ocena: 7/10|

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka