#15"– Nie lubię cię – powiedział. – Ja ciebie potrzebuję." czyli "Eleonora i Park" Rainbow Rowell ♥


Hej!
Tak dawno tu nie pisałam, nawet nie wiecie jak miło jest tu wrócić :D Tak więc dzisiaj przychodzę do Was ze wspaniałą książką, która najpierw sprawia nam wiele radości i śmiechu, a później rozrywa na milion kawałków i depcze <3


Autor:




Tłumaczenie: Magdalena Zielińska



Wydawnictwo:Otwarte
 



Data wydania: 16 marca 2015



Liczba stron: 340
 

Kategoria: literatura młodzieżowa
 
 

 
 Opis:
 
Eleonora… nie sposób jej nie zauważyć: rude włosy, dziwne ciuchy. Czyta mu przez ramię. Uważa Romea i Julię za bogate dzieciaki, które dostawały wszystko, co chciały. Najbardziej nie lubi weekendów, bo spędza je bez niego. Park… Dobrze mu w czerni. Denerwuje się, gdy musi prowadzić samochód w obecności taty. Uwielbia imię Eleonory i nie skróciłby go ani o sylabę. Wie, która piosenka jej się spodoba, zanim ona zacznie jej słuchać. Śmieje się z jej dowcipów, zanim ona dotrze do puenty. Oto tocząca się w ciągu jednego roku szkolnego opowieść o dwojgu szesnastolatkach urodzonych pod nieszczęśliwą gwiazdą – dość mądrych, by zdawać sobie sprawę, że pierwszej miłości prawie nigdy nie udaje się przetrwać, ale na tyle odważnych i zdesperowanych, by dać jej szansę. 
 
 
Opis mówi sam za siebie. Dwoje nastolatków zupełnie innych od siebie i pewnie pomyślicie, ze nie mają ze sobą nic wspólnego. A jednak siedzą razem w autobusie, czytają razem komiksy, prawie ze sobą nie rozmawiają ale jednak coś ich łączy. Obydwoje pochodzą z różnych sfer życia: on z bogatej, pełnej i kochającej rodziny, z wodnym łóżkiem. Ona skulona z piątką rodzeństwa w małym pokoiku, z nienawidzonym ojczymem i zastraszoną matką. Naprawdę książka warta przeczytania. Bardzo bym się cieszyła gdyby znalazła się ona w kanonie lektur szkolnych w gimnazjum, bo to chyba dla tego przedziału wiekowego jest ta książka.
 



 
Rainbow Rowell jest amerykański pisarz dorosłych i młodych dorosłych współczesnych powieści. Jej młodych dorosłych powieści Eleanor i Park i Fangirl zarówno otrzymał wiele krytyków w 2013 roku mieszka w Nebrasce z mężem i dwoma synami. Ta autorka rozwala system!! To co ona stworzyła... Jestem pełna szacunku dla niej. Tak dokładnie opisała postacie głównych bohaterów, że zżyłam się z nimi od pierwszych stron. W książce poruszała wiele wątków, jak życie w wielkiej i biednej rodzinie, jak ciężko jest nastolatkom o akceptacje w szkole, już nie mówiąc o znalezieniu przyjaciół. Mogłabym powiedzieć, że Rainbow Rowell to taki żeński odpowiednik Greena. Jakby napisali coś razem... <3 To pewnie byłby hit wszech czasów!
 

Historia jest raczej skierowana do młodzieży w wieku 14-17 lat, choć starsi też znajdą coś dla siebie, mogą powspominać jak to było być młodym i zakochanym. Książkę czyta się błyskawicznie. Jest tak zrobiona, że jak będziemy musieli ją odłożyć, cały czas będziemy myśleć co się dalej wydarzy. Przez taki układ ja przeczytałam ją w półtorej dnia, poświęciłam dwa lekcje by dalej to czytać XD
 
 Zachciało się jej płakać. I go pocałować.(Bo najwyraźniej wszystko sprawiało, że miała ochotę go pocałować. Mógłby jej powiedzieć, że ma wszy, trąd i pasożyty jamy ustnej, a ona i tak już by smarowała wargi pomadką.Boże!).
 
Postacie są cudownie wykreowane, wręcz mogę powiedzieć, że idealne. Owszem mają swoje wady, ale to wraz z ich zaletami tworzy coś cudownego. Ich poczucie humoru, ten sarkastyczny język oh <3 tylko się zachwycać. Ogólnie Eleonora i Park to dwa inne światy, a jednak ten dwa światy się ze sobą jakoś spotkały, w tym przypadku w autobusie. Postacie drugoplanowe miały bardzo duży wpływ na głównych bohaterów. Było to z jednej strony świetne, bo wprowadzało trochę śmiechu, a z drugiej wprowadzało strach i ucieczki. 
 
Książka prócz uroczej miłości dwojga nastolatków pokazuje straszny świat patologicznej i wielodzietnej rodziny. Ojczym straszący i bijący rodzinę, biedę i trud wychowywania piątki dzieci. Życie w biedzie i bojąca się o następny dzień. Eleonora, która próbuje coś zmienić w swoim życiu, ale to tylko pogarsza jej i tak już napiętą sytuację.

 
Eleonora miała rację – nigdy nie wyglądała ładnie. Wyglądała jak dzieło sztuki, a sztuka nie może być po prostu ładna; sztuka ma wywoływać emocje.
 



Jest to serio cudowna książka, choć ostatnie sto stron to ja miałam tętno 160, ręce mi się trzęsły i nie wiedziałam co ze sobą zrobić, bo tyle się tam działo, a po skończeniu miałam atak: Jak to mogło się tak skończyć?! To nie może być prawda! Jak? Czemu? Czy ona zwariowała?! Tak się nie robi!!! Tak jestem człowiekiem bardzo przeżywającym to co się dzieje w książce. A dawno książka nie załamała mnie aż tak bardzo. Ostatnio co tak zrobiła to ostatnie część serii szeptem "Finale", to co tam się działo rozwaliło mnie. Siedziałam do 3 w nocy i to kończyłam. Myślałam, że więcej żadna książka tak mnie nie załamie, a jednak... Więc wiecie co macie zrobić? MUSICIE KONIECZNIE TO PRZECZYTAĆ!
 
A tak jeszcze raz mam te same pytania:
* Czy jest ktoś w ogóle chętny do dyskusji na temat tej książki?
* Jeśli tak to w jakiej formie skype czy konferencja na facebooku?





Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka