Pierwszy tom niezmiernie mi się podobał i chciałam zapoznać się jak najszybciej z kontynuacją. Gdy wreszcie się za nią zabrałam mój entuzjazm szybko opadł, niestety. Strasznie denerwowała mnie główna bohaterka, a część wydarzeń była kompletnie bez sensu, jednak do rzeczy.
Może zacznę od bohaterów, bo do nich mam najwięcej uwag. Jess irytowała mnie niesamowicie, jej idiotyzm przekroczył wszelkie granice mojego rozumowania. Wcześniej została przedstawiona jako osoba mądra i rozsądna, która potrafi kalkulować i nie zachowywała się jak typowe nastoletnie bohaterki książkowe. Najwidoczniej w tym tomie musiała to nadrobić, co nie wyszło dobrze. Okropnie traktowała męskie postacie, jej rozmyślania były bezsensowne i wręcz głupie, a decyzje kompletnie nieprzemyślane. Cayden wcale nie był lepszy. Jego ciągłe kłamanie, latanie na kilka frontów i sceny zazdrości, były wręcz śmieszne.
Mimo tego, że bohaterowie byli niezmiernie irytujący, to czytało mi się książkę dobrze. Fabuła była ciekawa, ciągle coś się działo, pojawiły się nowe postacie, które dość dużo namieszały. A zakończenie rekompensowało wcześniejsze nerwy. Także będę wyczekiwać finałowego tomu, bo wiele może się w nim wydarzyć.
Podsumowując, po części zawiodłam się na tej książce. Bohaterowie, którzy byli świetni w poprzednim tomie, teraz mocno podupadli i denerwowali, ale za to akcja to nadrabiała. Mam ogromną nadzieję, że w kolejnej części będzie już tylko lepiej. Na końcu rozwinął się ciekawy wątek i jestem ogromnie ciekawa, jak zostanie to poprowadzone i zakończone.
| Autor: Marah Woolf| Tłumaczenie: Emilia Kledzik| Cykl: Iskra bogów (tom 2)| Wydawnictwo: Media Rodzina| Data wydania: 12.05.2021| Liczba stron: 480| Gatunek: literatura młodzieżowa| Moja ocena: 6/10|