Blogowanie na 100%: Recenzja "Simon oraz inni homo sapiens" ♥

Dzisiaj w ramach kolejnej akcji związanej z Blogowaniem na 100% mam dla Was recenzję książki, której pewnie jeszcze długo bym nie przeczytała, jak w ogóle. Teraz każda z uczestniczek polecała drugiej książkę, która ona ma przeczytać. Żadna z nas nie wiedziała, która wybiera której, wiec miałyśmy same niespodzianki. Z racji tego, wreszcie zapoznałam się z książką "Simon oraz inni homo sapiens".


Simon ukrywa przed wszystkimi swoją orientację. Dodatkowo chłopak wymienia emaile z tajemniczym Blue. Pewnego razu ich wiadomości trafiają w niepowołane ręce. Simon staje się ofiarą szantażu albo zeswata Martina z jego przyjaciółką, albo wszyscy dowiedzą się, że jest homoseksualistą. Co zrobi Simon? Kim jest Blue? Czy prawda wyjdzie na jaw?


 

Powiem szczerze, że niczego się po tej książce nie spodziewałam. Nie była to wybitna powieść i czasami działała mi bardzo na nerwy, ale wszystko po kolei. Wiadomo, że nastolatkowie mają wiele tajemnic i boją się reakcji otoczenia. Autorka chciała pokazać, jak bardzo się tego boimy. Historię Simona z jednej strony rozumiem, a z drugiej była dla mnie aż za bardzo wyolbrzymiona.

"Blue mówił o oceanie oddzielającym ludzi. I że w tym wszystkim chodzi o to, by znaleźć brzeg, do którego warto będzie dopłynąć."

Nie mam na temat tej książki wiele dobrego do powiedzenia i zaczynając od bohaterów. Simon był takim narcyzem, że głowa mała. Czasami było to mówione w żartach, a czasami na serio i to irytowało. Teksty typu "możesz mi mówić jaki jest słodki", działały mi na nerwy. Mam kolegę, który czasami się tak zachowuje, ale on ma umiar i nie przesadza, albo ja go sprowadzam na ziemię, ale tu było to wręcz nagradzane. Jest też Abby, która z początku wydawała się naprawdę spoko, a potem jej jeden tekst, normalnie zwalił mnie z nóg i miałam ochotę wejść do tej powieści i dać jej w twarz, serio. Lea też działała mi na nerwy swoimi ciągłymi fochami. Ale wiecie co jest najgorsze? Że wśród mojego otoczenia są właśnie takie osoby i to mnie przeraża najbardziej. Jednak jest postać, którą uwielbiałam, tata Simona. Jego poczucie humoru bardzo do mnie trafiało i rozśmieszało do łez :D

Dalej, samo podejście do osób homoseksualnych. Rozumie, że niektórzy nie są tolerancyjni, ale wątpię by w jakieś szkole działo się tak, jak przedstawiła to autorka. To moim zdanie było wyolbrzymione i przesadzone, ewentualnie może moje szkoła jest aż tak tolerancyjna. Wiadomo, że znajdą się osoby, które będą wyzywać od "pedałów" lub rzucać jakieś dwuznaczne teksty, ale nie inne rzeczy tutaj pokazane.

Dodatkowo ta tajemnica z Blue, kurcze, rozwiązałam ją po 100 stronie. Miałam dwa podejrzenia i to jedno okazało się trafne. Nic nawet nie chce o tym mówić, bo autorka sama rzuciła nam pod nogi odpowiedź przedstawiając tę postać.

"Jestem zbyt zajęty zakochiwaniem się w kimś, kto nie jest nawet prawdziwy."

Jedyne co mogę powiedzieć dobrego o tej książce, to styl pisania. Czyta się ją bardzo szybko. Pióro autorki jest lekkie i przyjemne, takie młodzieżowe. I na moje szczęście książka nie jest gruba, bo inaczej nie wiem czy dotrwałabym do końca :D Podobało mi się także to, że w historii są przedstawiane emaile wymieniane przez Simona i Blue.

Także jak widzicie ta powieść to nic wybitnego. Nie mówię, że straciłam czas czytając ją, jednak nie zmieniła mojego życia, nie wpłynęła jakoś szczególnie i nic nowego nie pokazała. Po prostu to kolejna młodzieżowa powieść, wzbogacona o wątek homoseksualny. Nic nie stracicie, jeżeli jej nie przeczytacie. Dlatego jej Wam i nie polecam i nie odmawiam. Jeżeli chcecie spróbujcie, jeżeli nie, nic się nie stanie. 


Tłumaczenie: Donata Olejnik| Wydawnictwo: Papierowy Księżyc| Data wydania: 20 czerwca 2016| Liczba stron: 300| Gatunek: literatura młodzieżowa| Moja ocena: 5/10|

Brak komentarzy :

Publikowanie komentarza

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka