#179 "Pamiętaj, cierpieć to odczuwać, odczuwać to żyć, a czy nie lepiej żyć?"- "Crashed. W zderzeniu z miłością." ♥

* Ta recenzja nie będzie długa, ponieważ jest to trzeci tom i nie chce żeby padły tu spojlery dla osób, które poprzednich tomów nie czytały :)



Rylee ciężko pogodzić się z tym co zdarzyło się w drugim tomie. Jest załamana i nie wie co ze sobą zrobić. Wszystko nie idzie w tym kierunku co powinno. Jednak czy miłość jest w stanie zwyciężyć wszystko? Jakie przeszkody czekają jeszcze na Rylee i Coltona?




Ten tom zrobił ze mnie ciepłą kluchę! Podczas czytanie, zwłaszcza pierwszych 100 stron, cały czas chciało mi się płakać. Autorka tak potrafiła opisać emocja bohaterów, ze ja przeżywałam te same katusze razem z nimi. Później bardziej się złościłam i współczułam, ale i tak bardzo mocno przeżywałam tą historię.

Szczerze powiem, że do końca nie byłam pewna jak zakończą się losy tej dwójki, ponieważ tyle się tutaj działo, że nic nie było pewne. Bohaterowie zadziwiali mnie z każdą stroną. Robili coś, na co mnie chyba nie byłoby stać i takie, że sama byłam w szoku.

"W życiu nie chodzi o to, żeby przetrwać sztorm, lecz o to, żeby umieć tańczyć w deszczu."

Jedyna rzecz do jakiej mogę się przyczepić i nie wiem czy to wina autorki czy tłumacza, ale zdecydowanie za często było używane sformułowanie "mój mężczyzna". Praktycznie co druga strona były te dwa wyrazy. W pewnym momencie to miałam ochotę wziąć mazak i zamalować te wyrazy :D

Podsumowując Crashed. W zdarzeniu z miłością to mocne zakończenie trylogii. Idealne zwieńczenie historii dwóch różnych osobowości, których połączyło coś czego sami nie przypuszczali. Mocna, łamiąca serce i dająca nadzieję powieść, od której nie będziecie mogli się oderwać!


| Tłumaczenie: Marcin Machnik| Cykl: Driven (tom 3)| Wydawnictwo: Septem| Data wydania: 8 maja 2015| Liczba stron: 504| Gatunek: Literatura obyczajowa i romans| Moja ocena: 8/10|

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Grupie wydawniczej Helion! ♥

  
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka