No skończeniu Necroveta, brakowało mi takich cozy historii o zwierzakach, dlatego ten tytuł trafił mi się idealnie. No jednak jak już zaczęłam czytać, to ekscytacja opadła i obawiałam się, że nie dotrwam do końca. Widziałam różne opinie o tym tytule i zastanawiałam się, czym to może być spowodowane po całości zrozumiałam...
Dużym problemem mógł dla ludzi stanowić nierównomierny podział akcji. Naprawdę trudno było przetrwać przez niektóre opisy. Przez większość czasu tam się nic nie działo. Tak naprawdę są może 4-5 sytuacji, które napędzają tą akcję i jakoś posuwają do przodu, tak to przez większość powieści mamy przedstawione problemy społeczno- romantyczne Ailes. Niestety ona też nie zaskakuje, ja po 100 stronach przewidziałam zakończenie.
No i właśnie Ailes, mogła też nie przypaść czytelnikom do gustu. To totalna ciepła kluska, która w asertywność nie potrafi. Jest inteligentna i ma ogromną miłość do zwierząt, ale jej relacje międzyludzkie są specyficzne. Boi się z nimi rozmawiać, zbyt łatwo dopowiada sobie teorie, które nie mają żadnych podstaw. Pozostali bohaterowie no byli dość drewniani, ich charakterystyka to dosłownie dwie cechy i tyle. Naprawdę zwierzęta były ciekawsze i bardziej charyzmatyczne niż ludzie.
I pomimo tych zażaleń ma ona w sobie coś, co jednak mnie zatrzymywało. Dużym atutem to zwierzaki, zwłaszcza Archie, to genialny ptak, który ma swój charakterek i sztuczki. Autorkę też warto docenić za ilustrację i dokładne opisy wyglądu zwierząt. Ta miłość do tych istot sprawiła, że nie chciałam jej przerywać. Zakończenie choć przewidziałam, to czytało się przyjemnie i z zaangażowaniem. Sam koniec sprawił, że miałam łzy w oczach, bo jednak łapało to za serducho.
Jeśli miałabym to jakoś podsumować, to raczej nie nastawiajcie się na książkę pełną akcji i milion zaskoczeń. To raczej spokojna fabuła z kilkoma plot twistami. To lektura dla osób, które chcą poczytać o magicznych istotach i ludzkiej miłości do nich. Dla fanów cozy historii to będzie dobra lektura i z pewnością się spodoba. Ja jestem gdzieś pośrodku, bo miała aspekty, które mnie zachwyciły, ale też takie, które sprawiły, że przewracałam oczami.
| Autor: S.A. MacLean| Wydawnictwo: StoryLight| Tłumaczenie: Sylwia Chojnacka| Data wydania: 07.05.2025| Liczba stron: 480| Gatunek: fantastyka| Moja ocena: 6/10|
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz