#770 "- Chciałbym szybko zasnąć. Był to wyjątkowo subtelny eufemizm dla słowa “umrzeć”."- "Nie jestem jak ojciec" ♥

Francis przeżywa gehennę w swoim domu rodzinnym. Zawsze powtarzano mu dwie rzeczy, że swoje imię ma po ojcu, a on był okropnym człowiekiem. Żyje z matką i bratem w nędzy. Kiedy do ich życia wraca ojciec jego brata Scotta sprawy przybierają jeszcze gorszy obrót. Chłopak jest traktowany jak gorszy sort, o nic nie może prosić, ciągle chodzi głodny i to on ma ma zarabiać na zachcianki "rodziny". Gdy ojczym zaczyna urządzać popijawy w mieszkaniu wtedy zaczyna się koszmar Francisa. Nie widać dla niego szans na ucieczkę. Czy znajdzie wyjście z sytuacji? Czy ktoś postanowi chłopakowi pomóc? Jak zakończy się jego koszmar?


Podczas Warszawskich Targów Książki w Warszawie rozmawiałam z autorką i mam nawet nagrane to jak mówię, że jestem masochistką i lubię czytać rozwalające psychicznie książki. Tylko nie przypuszczałam, że to będzie aż tak bolesna lektura, która uderza czytelnika w najczulsze struny. Naprawdę cieszę się, że dawkowałam ją sobie, bo jakbym czytała ją za jednym tchem to moja psychika mocno by ucierpiała. Nie jeden raz miałam ochotę nią rzucić lub wejść do fabuły i komuś spuścić łomot.


Jeśli chodzi o postacie to są dość jednoznacznie przedstawione albo im kibicujemy albo nienawidzimy. Są może dwie, które są niejednoznaczne. Francis jest dla mnie naprawdę silną postacią. To jak radził sobie z tym wszystkim, jak podejmował różne próby i walczył o siebie jest dla mnie niesamowite. Wątpię by wiele osób miało tak silną wolę. Scotta też polubiłam i chciałam by mu się powiodło, chociaż czasami podejmował wątpliwe decyzje. Cieszę się także,  że pojawiła się taka postać jak Bob i Mary, bo dawały taki mikro promyczek nadziei. 


To historia bolesna, trudna i wywołująca mnóstwo emocji. Choć jest napisana przyjemnym stylem to nie idzie ona szybko przez wydarzenia, o których ciężko się czyta. Jeżeli postacie wywołują w czytelniku emocje to tutaj są wykreowane genialnie. Zwłaszcza rodzina Francisa wywołuje całą gamę negatywnych odczuć. Trudno mi opisać wszystko, co wywołała we mnie ta książka, bo musiałabym nawiązywać do konkretnych wydarzeń, a nie chce Wam jej zdradzać. 


Sprawdziło się to, że jest to niezwykle ciężka lektura, którą polecałabym czytać kiedy jesteście w dobrym stanie psychicznym. Ma ona mnóstwo TW, z którymi warto zapoznać przed rozpoczęciem. Ma ona kilka delikatnych głupotek, raczej mało realnych żeby wydarzyły się w rzeczywistości, ale w ogólnym rozrachunku nie sprawia to, że książka na tym dużo traci. Jest ona warta przeczytania, bo ma dobry przekaz, jednak trzeba się na nią przygotować emocjonalnie. Zdaje sobie sprawę, że mogę się powtarzać, ale warto o tym wspominać. To jedna z mocniejszych książek, które czytałam w swoim życiu w takiej tematyce. Nie dziwią mnie zachwyty nad tą książką i sama się pod nimi podpisuję, ale nie jest ona dla wszystkich.


| Autor: Maja Kołodziejczyk| Wydawnictwo: KDW| Data wydania: 08.03.2025| Liczba stron: 560| Gatunek: kryminał| Moja ocena: 9/10|


Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka