#769 Czy wywerny mogą być lepsze od smoków?- "Strach o wielu oczach" ♥

 Cora jako dowódczyni oddziału łączników ma wiele spraw na głowie. Najbardziej cierpi z powodu braku personalnych. Jej zespół wykwalifikowanych żołnierzy jest skromny, a nowi są przydzielani do innych oddziałów. Królestwo chce zdobyć nowe tereny i nie cofnie się przed niczym. Dziewczyna straciła kiedyś bliską osobę i teraz jest niezwykle wrażliwa na nowych rekrutów, dlatego jak jest w niebezpieczeństwie nie waha się przed działaniem. Do czego dowódczyni się posunie? Które stworzenie okaże się bardziej lojalne? Co skrywa w sobie Bezdenne Jezioro?



Zainteresowałam się tą powieścią ze względu na to, że mają być smoki i wywerny, gdzie te drugie mają być bardziej pozytywne od pierwszych. Początek pokazał potencjał, intrygował i zachęcał, tylko dużo zmienia się od momentu właśnie Bezdennego Jeziora. Wtedy klimat powieści całkowicie się zmienia i obiera całkowicie inny bieg.


Dla mnie ta powieść to w pewien sposób eksperyment czytelniczy. Nie jest to lektura klasyczna, gdzie mamy jeden główny temat, trochę przeskakujemy czasowo i jest naprawdę dużo wątków pobocznych. Przeczytałam w życiu mnóstwo książek, a jeszcze znajduję takie, które potrafią zaskoczyć. Nasz główny cel zmienia się w trakcie lektury, może nawet się wydawać, że każda z postaci co innego chce osiągnąć.


Bohaterów też nie tak łatwo opisać, bo są mieszanką wielu cech. Cora przez swoje przeszkolenie dba o osoby, z którymi przebywa, zależy jej na najbliższych i ma ogromne poczucie niesprawiedliwości. Potrafi najpierw działać, potem myśleć. Na pewno można o niej powiedzieć, że jest uparta i zawzięta. Z dziewczyn jest jeszcze Ziri, kobieta, która kompletnie nie patrzy na siebie tylko na innych, nie rozumiem słowa nie oraz musi wiedzieć i widzieć wszystko. Z jednej strony ma to swoje wytłumaczenie, a drugiej mam z nią pewien problem, bo biorąc pod uwagę jej stan, sposób myślenia powinna mieć kompletnie inny. Jeśli chodzi o panów to szczerze, nie pamiętam ich imion jedynie Oliviera, który był poprawny, ale dziwię się, że był taką ciepłą kluską trochę, chociaż z tym z czym się mierzył powinien jednak wziąć się w garść.


Ta powieść to miał być steampunk, nie będę ukrywać, że znam się na tym podgatunkiem, bo tak nie jest. Ma ona swój klimat, ciągły niepokój i poczucie obserwowania. Bezdenne Jezioro skrywa wiele tajemnic i po skończeniu wywołuje mnóstwo przemyśleń, co jest prawdą a co czym innym (nie będę zdradzać). Jednak druga połowa jest chaotyczna, można łatwo się pogubić. Trzeba na niej się skupić i czytać jak najwięcej ciągiem, bo częste przerywanie, powoduje zamęt. 


Jeżeli macie ochotę na coś innego, nietypowego to możecie spróbować z tą lekturą. Jest to coś innego, nowego. Nie wiem czy taki gatunek jest dla mnie, muszę potestować z większą ilością. Mam na razie mieszane odczucia, jednak jestem zaciekawiona, co jeszcze można znaleźć w tym podgatunku. Dla mnie to małe odkrycie i chęć zagłębiona się w ten podgatunek. Jestem ciekawa czy Wy znacie inne książki w takiej tematyce i możecie coś polecić?


| Autor: Katarzyna Okelo| Wydawnictwo: Instytut Wydawniczy "Lepsze Światy"| Data wydania: 04.07.2026| Liczba stron: 308| Gatunek: fantastyka| Moja ocena: 6/10|

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka