No przyznaję się, że najpierw czytałam drugi tom, a potem pierwszy. Jednak to nic straconego, bo raczej każdy spodziewa się, jak ta historia się zakończy, więc dużego spojleru nie dostałam. Jednak tak naprawdę to cieszę się, że czytałam je w takiej kolejności. Jak rozkochać gbura jest fenomenalną historią, którą uwielbiam, a niestety Jak poskromić Diabła, w mojej ocenie jest słabsze. Gdybym czytała według kolejności, to może nigdy po gbura bym nie sięgnęła? Jednak dlaczego ta gorzej wypadła w moich oczach to już tłumaczę.
Otóż chyba mój największy problem to jeden z motywów- fake relationship. Nie przepadam za nim i chyba nie spotkałam jeszcze powieści, która zmieniłaby moje podejście do niego. Chociaż nie wypada on najgorzej, bo tutaj jest mix z enemies to lovers to tragedii nie ma. Tym bardziej że reakcja rodziny Adriena nie wiem czy była adekwatna. Ta część jest też mniej zabawna. Tutaj bardziej ma działać komizm sytuacyjny niż docinki słowne. Nie sprawdzało się to wyśmienicie, ale nie będę też przeczyć, że nie uśmiechałam się momentami pod nosem.
Jeśli chodzi o postacie to też jest tak średnio. Ria miała być tą szaloną, działającą pod impulsem, chcąca dla rodziny jak najlepiej i posiadająca własną dumę. Jednakże było tak do czasu... Nie potrafiłam trochę zrozumieć jak szybko zmieniała zdanie (niby można powiedzieć, że to był impuls). Momentami aż za bardzo traciła głowę. Najlepszą miała reakcję na odkrycie prawdy, chociaż to też szybko jej się zmieniło. Adrien zaś, tutaj mam większy zgrzyt. Nie rozumiem co było jego impulsem, że podjął początkową decyzję. Nie potrafiłam go rozgryźć, zrozumieć motywacji i intencji. Jako szef też nie należał do najlepszych, chociaż przeszłość mogła go delikatnie usprawiedliwiać.
Tak samo jak w przypadku gbura czytało mi się ją szybko i przyjemnie. Może odrobinę się bardziej irytowałam przez ten jeden motyw, ale to już moja wina. Autorka widać, że wie jaką historię chce opowiedzieć, jakie tematy poruszyć i potrafi uderzyć w czułe punkty czytelnika. Mało kiedy zapalały mi się alarmujące lampki, a to naprawdę coś, bo przy romansach mam tak bardzo często!
Dlatego podsumowując była to przyjemna lektura. Spędziłam z nią dobry czas, trochę się pośmiałam, trochę przewracałam oczami, jednak będę dalej podtrzymywać, że chce poznać bardziej twórczość autorki. Czuje się zaintrygowana jej powieściami i już nie mogę się doczekać kolejnej części! Wydaje mi się, że autorka ma jeszcze dużo do przekazania, a ja z przyjemnością będę za nią podążać!
| Autor: Krya Parsi| Tłumaczenie: Danuta Fryzowska| Wydawnictwo: Ale!| Seria: Grzeszni miliarderzy (tom 1)| Data wydania: 15.10.2025| Liczba stron: 504| Gatunek: obyczajowa, romans| Moja ocena: 7/10|
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz