#51 "Ludzkość będzie mogła się cieszyć tym darem bez względu na to, czy będę żył długo, czy umrę jutro." "Małe wielkie odkrycia" Steven Johson ♥

Welcome in City of Books! ♥

Dzisiaj kochani ma dla Was recenzję książki, która mogłaby wydawać się nowoczesną wersją podręcznika do historii, ale nic z tych rzeczy! Także zapraszam do czytania dalej :)

Autor: Steven Johnson

Tłumaczenie: Bartosz Czartoryski

Data wydania: 02.12.2015r.

Wydawnictwo: SQN

Ilość stron: 288

Moja ocena: 8/10






Opis:
Fascynujący świat małych wielkich odkryć!
Które wynalazki miały największe znaczenie dla historii ludzkości? Co tak naprawdę wpłynęło na nasz rozwój? Jak to się stało, że jesteśmy tu, gdzie jesteśmy? Jakim cudem dotarliśmy tak daleko!?
Najpierw pojawia się problem. Później ktoś wpada na pomysł jego rozwiązania – nieraz szalony. Powstaje nowy wynalazek, który z czasem trafia do powszechnego użytku. To z kolei prowadzi do rewolucyjnych zmian.
Czy wiecie, że:
› Wynalezienie prasy drukarskiej wywarło wpływ na rozwój fizyki molekularnej?
› Dzięki niecodziennemu pomysłowi na handel lodem możliwe stało się zasiedlenie obszarów Ziemi dotąd niedostępnych dla człowieka?
› Osiągnięcia inżynierii dźwięku, które pomagają nam lepiej widzieć, wzięły swój początek od neandertalskich zawodzeń w burgundzkich jaskiniach?
› Potrzeba oczyszczenia miast z fekaliów pozwoliła rozpocząć prace nad mikrochipami?
› Odkrycie atomu umożliwiło nam mierzenie czasu w nanosekundach?
› Wynalezienie sztucznego światła wpłynęło na ewolucję zwyczajów związanych ze snem?
Oto niezwykła historia zwykłych przedmiotów – tych, z których korzystamy każdego dnia. Przeczytacie o geniuszach z przypadku i zbawiennych pomyłkach, kuriozalnych koncepcjach i niespodziewanych efektach. Przekonacie się, że każde wielkie osiągnięcie było poprzedzone maleńkim odkryciem. Taka jest właśnie historia innowacji.
Na samym początku muszę pochwalić jak zwykle cudowne wydanie książki. Okładka sama przykuwa uwagę potencjalnego czytelnika. Są kolorowe rysunki, ładnie wyśrodkowany napis i ogólnie te wypuklenia są cudowne. Do tego w środku znajduje się wiele obrazków i zdjęć co znacznie ułatwia wyobrażenie sobie poszczególnych scen. Więc samo wydanie jak najbardziej na tak! ♥


Co do treści..
Z początku może na serio się wydawać, że jest to podręcznik od historii, pełno dat, postaci i wydarzeń historycznych. Jednak im dalej tym lepiej. Nie ma co się oszukiwać nie jest pisana aż tak lekkim językiem, jednak też nie aż nadto ciężkim. Można spędzić z tą książką naprawdę przyjemnie czas i do tego ucząc się lub przypominając sobie pewne wydarzenia. Często tu pojawiały się czasy wojny secesyjnej. Bardzo fajnym elementem jest dodanie co jakiś czas fragmentów z dzienników/ pamiętników wynalazców. Bardzo podobał mi się ten zabieg.

Najbardziej jednak w pamięć zapadł mi taki pierwszy dział o szkle. Kto by pomyślał że dzięki wynalezieniu ruchomej czcionki przez Gutenberga rozwinie się optyka, dzięki czemu to doprowadzi do powstawania pierwszych mikroskopów, a przez to dowiemy się, że ciało człowieka jest zbudowane z komórek. Nie wiem jak wy ale ja bym tak sama z siebie na to nie wpadła :D 

Ogólnie muszę Wam powiedzieć, że lubię takie książki, bo wiem, że mogę się dzięki nic wiele nauczyć spędzając miło czas. Do tego wiem, że autor musiał wiele się napracować by to wszystko zebrać, poukładać i ogarnąć w jednej książce. Szkoda tylko, że w takiej krótkiej, bo co to dla książkoholika 288 stron, gdzie jeszcze są tam obrazki!

To już wszystko chyba na temat tej książki. Jeszcze raz serdecznie polecam przeczytanie jej, bo warto!

ZACZYTANEGO DNIA ŻYCZĘ! ♥

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka