Ta książka zbierała mieszane opinię wśród czytelników. Wojna makowa zachwyca, Yellowface też raczej miała dobre recenzje, za to Babel i Katabaza właśnie mają tyle samo zwolenników co przeciwników. Byłam ciekawa dlaczego ma aż tyle kontrowersji i po lekturze rozumiem, bo sama ma mocno mieszane odczucia.
Na początku zostałam zainteresowana i trudno było mi się od niej oderwać. Było ciekawie, mrocznie z dużą dozą niepewności. Dodatkowo dwójka bohaterów, która ze sobą co chwila rywalizuje, wykłócają się, przerzucają argumentami i podważają swoje tezy, to było naprawdę świetne! No tylko im dalej tym dynamika spadała, przemyślenia postaci traciły sens, a samo zakończenie było absurdalne i za bardzo bajkowe.
To również nie będzie lektura dla osób, które liczą na dynamikę, mnóstwo akcji, plot twistów i takiego "mięsa". Tego nie będę autorce odbierać, ponieważ zrobiła genialny research i nawiązywała dużo do filozofii lub wierzeń, zwłaszcza skupiamy się na wizji piekła Dantego. Dla fanów trochę naukowych aspektów to będzie interesująca lektura.
Jeśli chodzi o bohaterów to trudno mi stwierdzić czy mi się podobali czy nie. Jakoś nie potrafiłam w pełni zrozumieć ich podejścia i sposobu myślenia. Kiedy złapałam się czegoś, co mogłoby mnie do nich przyciągnąć, to zaraz mi się to odmieniało przez inne wydarzenie i tak w kółko. Niby postać Alice powinna przypaść mi go gustu, bo to dziewczyna ambitna, cholernie inteligentna, zmuszona do walki o swoje miejsce, niedoceniana przez swoją płeć, ale jednak nie potrafiłam w pełni kupić jej postaci. A autorka chyba nie lubi mężczyzn, bo ciężko polubić jakiegokolwiek męskiego bohatera.
Samo przedstawienie piekła też ma trochę luk lub momentami samo sobie zaprzeczało. To był mocno zawiły aspekt w fabule i trochę przykro, że nie zostało to lepiej przedstawione. Miałam wrażenie, że jest brak konsekwencji fabularnej. Nie mogę podać konkretnego przykładu, by nie zdradzać fabuły, jednak powiem tyle "aspekt przejścia na drugą stronę" zmieniał się w zależności, jak autorce pasowało.
Podsumowując nie powiem, że jest to okropna książka, którą lepiej unikać. Jednak nie jest to też tytuł, który zachwyci. Ma trochę wad, które sprawiły, że moja opinia o niej spadła, a chyba największy zgrzyt to zakończenie. Nie spodziewałam się, że autorka pójdzie po najmniejsze linii oporu, w Wojnie Makowej pokazała, że potrafi w niekonwencjonalne finały i tutaj też przypuszczałam, że tak będzie. Szkoda, bo wydanie tej książki jest przepiękne, okładka, wklejki, ilustracje to bajka!
| Autor: R. F. Kuang| Wydawnictwo: Fabryka Słów| Tłumaczenie: Grzegorz Komerski| Data wydania: 18.09.2018| Liczba stron: 610| Gatunek: fantastyka| Moja ocena: 6/10|
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz