Strony

środa, 13 maja 2026

#756 "Rodzicielstwo jest wychowaniem i docenianiem dziecka, które się ma, a nie dziecka, które chciałoby się mieć."- "Idealny syn" ♥

Może część z Was uznałaby, że chciałaby mieć takiego syna. Genialny uczeń, sportowiec oraz mistrz debat, do tego grzeczny, kulturalny i pomocny. Czego chcieć więcej? No właśnie, tylko czy na pewno jest z niego taki idealny syn? Zeznania różnych osób nie przedstawiają go w taki sposób, ale wszyscy powtarzają jedno- jego matka wie więcej niż mówi. Gdy w szkole, do której chodzi chłopak, znika dziewczyna nagle podejrzenia padają na idealnego chłopca. Czy rzeczywiście jest taki perfekcyjny? Jakie tajemnice skrywa ta rodzina? Kto uprowadził nastolatkę?



Gdybym zechciała opowiadać o tej pozycji ze spojlerami, to ten post byłby naprawdę długi. Mam cały ogrom przemyśleń o tej historii i czuję jeszcze większy niedosyt. Z jednej strony mam wrażenie, że z mózgu mam zrobioną sieczkę i plot twist jest genialny, a z drugiej jestem wkurzona, że kompletnie nie dostaliśmy jako czytelnicy poszlak, by móc samemu odkryć sprawcę. To sprawia mi ogromny dysonans poznawczy. Ostatnimi czasy naprawdę rzadko mi się zdarza bym nie przewidziała zakończenia w thrillerach czy kryminałach, ale tutaj nie było jak tego przewidzieć.


Jeśli chodzi o bohaterów to nie będę za długo o nich pisać, ponieważ nie chce niczego zdradzić. Liam może wydawać się idealnym dzieckiem, a tym bardziej idealnym partnerem. Tylko trzeba go poznać trochę lepiej, by zobaczyć cały wachlarz jego osobowości. Co do matki mam mieszane odczucia, bo z jednej strony rozumiem jej miłość do dzieci i działania, które podejmuje dla ich dobra, a z drugiej widzę jej zaślepienie, faworyzację i niektóre zdania/myśli, które mogą wywołać niekomfortowe odczucia. No i jest jeszcze młodsza siostra i ojciec i tutaj mam ból, że nie poznaliśmy ich bardziej. Miałam poczucie jakby autorka dodała ich jako wypychacze fabuły. Brakowała rozwinięcia ich charakteru, poznania ich bliżej. Tak naprawdę to siostra jest tym gorszym dzieckiem, na które nie zwraca się większej uwagi, nie przedstawia jej się sytuacji, bo jest za młoda. Za to ojciec to niby głowa rodziny, który ma pracować i przynosić pieniądze i niby miał być tym głosem rozsądku w sytuacjach napiętych.


No i właśnie tu jest mój drugi zarzut. Brak głębszej analizy portretu psychologicznego postaci. Z tego mógł wyjść naprawdę świetny thriller psychologiczny, ale jednak pojawiły się niedociągnięcia. Kończąc ją miałam ogromny niedosyt i więcej pytań niż odpowiedzi. Chociaż nie będę odbierać autorce tego, że w budowanie napięcia to umie. Nie mogłam się od niej oderwać, pochłonęła mnie bez reszty, a plusem są dodatkowe wstawki z zeznań świadków czy perspektywy innych postaci.


Udało mi się z kilkoma powieściami autorki zapoznać i widzę, że autorka ma na to pomysł i też bierze na tapet zawody, które w literaturze nie są tak popularne i też dobrze, że nie mamy perspektywy śledczych. Na pewno będę czytać inne książki autorki, ale przy tym konkretnym tytule czuje ogrom niewykorzystanego potencjału.


| Autor: Freida McFadden| Tłumaczenie: Elżbieta Pawlik| Wydawnictwo: Czwarta Strona| Data wydania: 14.01.2026| Liczba stron: 352| Gatunek: thriller| Moja ocena: 8/10|

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka